Korzystając z pobytu w Poznaniu – imieniny ul. św Marcin

Chociaż św. Marcin nigdy w Poznaniu nie był, to mieszkańcom nie przeszkadza to, aby 11 listopada święcić dzień swojego patrona. Jest to także jedyne miejsce w Polsce, gdzie ulica hucznie obchodzi swoje imieniny.

Uroczystość rozpoczyna się barwnym korowodem, który wiedzie od kościoła pod wezwaniem. św. Marcina do Zamku Cesarskiego. Prowadzi go oczywiście św. Marcin na białym koniu, ubrany w strój legionisty rzymskiego. Świętemu zostają przekazane klucze do miasta i z tą chwilą w duchu starej tradycji festynów i zabaw ulicznych, rozpoczyna się popołudnie wypełnione koncertami i konkursami, a zakończone pokazem sztucznych ogni.

Oczywiście obchody nie mogą się obyć bez spróbowania choćby jednego rogala świętomarcińskiego. Tradycja ta sięga czasów pogańskich, kiedy to w trakcie jesiennego święta bogom ofiarowywano symboliczne rogi wole przygotowywane z ciasta. Później zwyczaj ten przejęło chrześcijaństwo, łącząc go ze szczodrością św. Marcina, który wg legendy podzielił się z biedakiem swoim płaszczem. Inna legenda mówi, że jednemu z poznańskich cukierników przyśnił się św. Marcin, którego koń zgubił podkowę. Gdy mężczyzna się obudził, postanowił, że ten kształt nada swoim wypiekom. Faktycznie jednak w XIX wieku proboszcz parafii pw. św. Marcina poprosił wiernych, aby wzorem patrona uczynili jakiś dar dla parafian . Jeden z cukierników wypiekł wtedy rogale, które rozdał biednym. W kolejnych latach w jego ślad podążyli inni, dając w ten sposób początek pięknej tradycji. Biedni otrzymywali słodycze za darmo, a bogaci kupowali. Nikt w ten dzień nie zostawał głodny.

W 2008 roku rogale świętomarcińskie zostały wpisane do rejestru unijnych „produktów regionalnych”. Prawdziwy rogal świętomarciński powinien być duży i ważyć ok. 25 dag., wykonany ma być z ciasta półfrancuskiego, a wypełniony nadzieniem z białego maku, bakalii, wanilii, cukru, masła i śmietany. Oczywiście każdy cukiernik dokłada jakiś tylko jemu znany specyfik…

Podobno w tym roku spożyto w Poznaniu 600 tysięcy ton rogali…

Comments

comments