Kulturalne serce wschodniej strony Manhattanu i Central Park

Po obiedzie wracamy na chwilę na plac imienia Kolumba. Stąd zagłębimy się w Upper West Side. Celem naszym jest znany w świecie kompleks kulturalny składający się z kilku elementów. Idziemy Broadway’em a a naszym celem jest powstałe w roku 1959 najsłynniejsze centrum kulturalne nie tylko Nowego Jorku, ale także USA w ogóle. Jest nim Lincoln Centem of the Performing Arts. Zostało otwarte w maju tegoż roku, a symbolicznego wbicia w ziemię łopaty, gdy rozpoczynano budowę dokonał ówczesny prezydent USA Dwight D. Eisenhower. Pierwszy koncert nowojorscy filharmonicy wykonali wraz z Juilliard Choir a całością dyrygował Leonard Bernstein. Chyba najbardziej znaną częścią kompleksu jest Metropolitan Opera House. Cechą charakterystyczną budowli jest pięć gigantycznych łukowych okien. Po podejściu do nich widzimy foyer oraz malowidła zdobiące wnętrze. Autorem dzieł jest sam Marc Chagall (zob. mój wpis z wizyty w Nicei). Jeśli chcemy podziwiać prace artysty koniecznie musimy przyjść tutaj po południu. Do południa bowiem są one zasłonięte, gdyż delikatne dzieła muszą być chronione prze promieniami słońca. Światło słoneczne wpada przez szkło szyb i po rozszczepieniu się jest niebezpieczne dla pigmentów farby, którą namalowano obrazy. Jest to prawdopodobnie najbardziej znana opera zachodniej półkuli naszego globu. Występowali tutaj wszyscy najwybitniejsi śpiewacy operowi: Warto wspomnieć o znajdującej się tuż obok muszli. Odbywają się niej często koncerty na wolnym powietrzu na, które nierzadko wstęp jest bezpłatny. Warto wspomnieć, że pierwotny gmach opery wzniesiono już w roku 1883 a inwestorami byli nowojorscy finansiści, którzy chcieli mieć „własny” gmach operowy. Opera była też świadkiem tragicznych wydarzeń – w starym teatrze, w roku 1960, podczas przedstawienia Moc przeznaczenia Verdiego zmarł na scenie (w kilka minut po wykonaniu swojej arii) baryton Leonard Warren (śpiewał tu ponad 22 lata występując ponad 650 razy). W nowym teatrze zaś samobójstwo (pierwotnie myślano, że był to wypadek) jednego z widzów (słuchaczy) na widowni w 1988 roku, kiedy to spadł on z najwyższego balkonu, z wysokości ponad 20 metrów, podczas przerwy w operze Makbet Verdiego, zabijając się na miejscu.

Opuszczamy Upper West Side i kierujemy się na wschód. Celem naszym jest spacer słynnym Central Park. Mimo, że pogoda nie sprzyja (jest bardzo zimno i sporo błota pośniegowego zalega w parku) to jest tutaj sporo ludzi. Jedni jeżdżą na łyżwach inni biegają. Wchodzimy przez główną bramę od strony Columbus Circle. Park został założony w roku 1858 przez Fredericka Lewa Olmsteda oraz Calverta Vaux. Pragnęli oni zagospodarować moczary i nieużytki jakie były w okolicy. Rozpoczęto zakrojone na szeroką skale prace. Tysiące wagonów ziemi i skał przywieziono, aby zagospodarować mokradła. Posadzono dziesiątki tysięcy drzew i krzewów. Wybudowano sztuczne zbiorniki wodne i mosty (obecnie jest ich 30). W parku mieści się szereg instytucji oraz miejsc wartych zobaczenia. Najchętniej odwiedzanym jest Central Park Wildlife Center. Jeśli mamy nieco czasu stanowczo warto odwiedzić to ZOO. Znajduje się tutaj ponad 130 gatunków zwierząt z trzech stref klimatycznych. Obejrzeć tutaj można zarówno foki jak i występujące w tropikach żółwie. Warto podkreślić, że starano się stworzyć zwierzętom warunki życia maksymalnie zbliżone do naturalnych. Oblegane jest zwłaszcza fokarium oraz wybieg dla niedźwiedzi. Dzieci oblegają z kolei stworzone specjalnie dla nich Tish Children’s ZOO. Góruje nad nim zegar, w którym co pół godziny ukazują się wykonane z brązu figurki zwierząt. Osobną atrakcją w parku jest Bow Bridge. Uważany jest za najpiękniejszy z siedmiu żeliwnych mostów jakie znajdują się w parku. Projektantem obiektu był Calvert Vaux. Most jest oblegany w czasie zachodów słońca z uwagi na piękny widok jaki się stąd rozciąga. Wspomnieć w końcu należy od Belvedere Castle. Warto po południu pojawić się tutaj. Spacerując po wieżyczkach tego kamiennego zamku – pozornie absolutnie niepasującego do okolicy, ale już zakorzenionego w świadomości Nowojorczyków – rozciąga się piękny widok na Central Park. Kończymy zwiedzanie Central Park i kierujemy się do jednego z największych i najwspanialszych muzeów sztuki na zachodniej półkuli… o tym będzie już jednak w kolejnym wpisie.

Comments

comments