Mdina i Rabat – serce Malty

dsc_3290W przewodniku „Malta. Przewodnik globtrotera”, te dwa miasta zostały nazwane Sercem Malty. Sens tej nazwy bardzo dobrze oddaje rzut oka na mapę wyspy. Przez wieki była ona stolicą wyspy. Położona niemal w jej sercu – stwarzała warunki do obrony niezależnie z której strony wróg przeprowadziłby desant. Przedmieściami Mdiny jest słynny Rabat. Patrząc na mapę taka „konfiguracja” może wydać się co najmniej zaskakująca. Widzimy maleńką Mdinę i wielki Rabat. Mdina to chyba najpiękniejsze miasto na Malcie widziane z lotu ptaka. Jest to jedno wielkie muzeum, w którym każdy budynek ma swoją własną historię. Autobus zatrzymuje się przed główną bramą. Wysiadka i po kupieniu kubka kawy można ruszać zwiedzać. Po wejściu w ciasne uliczki można czuć się nieco przytłoczonym. Uliczki są ciasne, wąskie. Chwilami można odnieść wrażenie, że stworzone raczej dla mnichów niż ludzi świeckich. Religia przebija zewsząd. Otacza a nawet przytłacza wędrowca, który spaceruje między budynkami. Centralne miejsce w mieście zajmuje Katedra pod wezwaniem Świętego Pawła. Tradycja mówi, że pierwszą świątynię w tym miejscu wzniesiono pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Najazd arabski jednak sprawił, że świątynia legła w gruzach. Odbudowano ją pod wezwaniem świętego Pawła. Obecna świątynia została wybudowana w latach 1697-1702 w stylu barokowym. Zaprojektowana została przez maltańskiego architekta Lorenzo Gafà. Z pierwotnego budynku świątyni, zniszczonego prawie całkowicie w 1693 roku przez trzęsienie ziemi, zachowała się tylko absyda.

dsc_3405Tuż za katedrą można wejść na miejskie mury. Rozpościera się z nich wspaniały widok na okolicę. Po spacerze ruszam do drugiej z miejskich bram. Ponieważ wszedłem do miasta przez bramę główną (uważaną za najpiękniejszą), wychodząc chcę zobaczyć znacznie bardziej interesującą (i dużo mniejszą) bramę zwaną Porta Graecorum, czyli Brama Grecka. Być może owo zapomnienie wynikało z faktu, że zawsze było to wejście zapasowe. W dobie średniowiecza było traktowane jako wejście ewakuacyjne oraz niejako „techniczne”. Tędy do miasta dostarczano zapasy oraz cały handel przechodził przez tę bramę. Takie „przeznaczenie” wynikało w dużej mierze z faktu, że za główną bramą znajdował się pałac Wielkiego Mistrza, który niekoniecznie chciał, aby cały ruch towarowy przechodził koło dziedzińca jego miejsca zamieszkania. Brama jest bogato dekorowana, a niektóre z płaskorzeźb to prawdziwe perełki sztuki średniowiecznej. Wychodząc z Mdiny ruszamy do Rabatu. Największą świątynią w mieście jest kościół pod wezwaniem świętego Pawła. Nie wiemy kiedy zbudowano pierwszą świątynię w tym miejscu. Na pewno istniała ona już w XIV wieku, ale można założyć, że istniała wcześniej. Obecna świątynia została zbudowana w XVI wieku. Przebudowę wcześniejszego kościoła sfinansowała lokalna szlachcianka i zamożna wdowa Cosmana Navarra. Po tym jak została wdową, codziennie patrzyła na poprzednią świątynię (mieszkała naprzeciwko). Chciała pozostawić ślad po sobie dla potomności i część rodzinnego majątku przeznaczyła na przebudowę kościoła do obecnego kształtu. Po wejściu do środka w oczy rzuca się piękny ołtarz, w centrum którego znajduje się obraz przedstawiający scenę rozbicia się okrętu świętego Pawła. Tuż przy kościele znajduje się Wignacourt College Museum. Wizyta tutaj to niesamowite przeżycie. Wystawiane tutaj są dzieła sztuki oraz skarby kultury – istotne dla historii Malty. Po obejrzeniu zborów za cel obieram sobie Katakumby świętego Pawła. Aby właściwie zrozumieć to miejsce, trzeba mieć na uwadze, że katakumby były częścią znacznie większego kompleksu cmentarnego poza Mdiną. Gdy jeszcze Rabat nie był miastem, lecz ubogim przedmieściem, grzebano tutaj zmarłych. Kompleks cmentarzy obejmował co najmniej kilka (a może nawet kilkanaście) miejsc (katakumb i tradycyjnych cmentarzy), gdzie grzebano zmarłych, a katakumby były tylko jego elementem (nie największym, aczkolwiek najbardziej imponującym).

Po wyjściu z ciasnych podziemi trzeba poszukać obiadu po zjedzeniu którego pora opuścić Mdinę…

Comments

comments