Po 25 godzinach pociągiem dotarłem do Amritsaru!

25 godzin w pociągu sypialnym i jestem w Amritsarze. Miasto jest głośne, niesamowicie brudne, dość drogie (hotel kosztuje średnio 10 dolarów za dobę za pokój). Ja płacę 7 dolarów za dobę (bardzo drogo), ale za to mam normalną toaletę i łóżko dość wygodne, w łazience zaś jest tylko jedna niewielka jaszczurka, wypadek wyjątkowy, aby tylko jeden okaz był dlatego umieszczam zdjęcie owego zwierzaka!  Moja ulica może nie wygląda najbardziej reprezentacyjnie (zdjęcie niżej) ale za to ludzie są bardzo sympatyczni  Podobnie dworzec kolejowy nie grzeszy urodą. Co jednak ważne jest on absolutnie bezpieczny co więcej zaryzykuję twierdzenie, że na żadnym polskim dworcu kolejowym w środku nocy człowiek nie czuje się tak bezpiecznie jak tutaj. Dość powiedzieć, że chodziłem z kamerą i aparatem ,,na wierzchu’’ a ludzie tutaj ,,koczujący’’ sami z siebie podchodzili i pytali czy nie zrobię sobie z nimi zdjęcia ! Zresztą spójrzcie na zdjęcia! Przyjechałem po 13tej, po 14 miałem już hotel (były tańsze, ale za dużo w nich pająków, jaszczurek, dziurawych sufitów bądź łóżek itp.) i po zostawieniu rzeczy, obowiązkowym wypełnieniu papierków meldunkowych, idę na spacer po mieście w poszukiwaniu jedzenia oraz kawiarenki internetowej, aby sprawdzić jak mogę się dostać do Leh. Dojazd do tego miasta będzie wiódł przez Jammu i Śrinagar i zajmie nam około 3 dni. W sumie do przejechania mam około 700 km, niby niewiele jak na 3 dni, ale średnia wysokość na jakiej pojadę to około 3500-4000 metrów. Co do Amritsaru to jutro idę obejrzeć jego największą atrakcję: Złotą Świątynię – najważniejsze miejsce dla sikhów. W czasie spaceru oglądam głównie szyldy sklepów. Osobiście do gustu najbardziej przypadł mi szyld: Koran Motors – zdjęcie niżej.

Comments

comments