Połowa świata — Isfahan. Część II

Poranek przywitał nas chłodem. Hotelowe śniadanie, mimo że skromne, pozwoliło odkryć kilka nowych smaków. Najbardziej przypadł mi do gustu drzem marchewkowy. Wychodzimy zwiedzać. Pierwsze kroki kierujemy do największego z miejskich meczetów – Meczetu Piątkowego. Niestety w remoncie, więc niewiele udaje się zobaczyć w środku. Budowlę wpisano w 2012 roku na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Spacer dookoła, kilka zdjęć i kierujemy się nad rzekę, która przecina, a właściwie przecinała w przeszłości, bo dziś niewiele z niej zostało, Isfahan. Pora zobaczyć najbardziej niezwykłe mosty Iranu, które znajdują się właśnie w Isfahanie. Najbardziej znany z mostów to Most Trzydziestu Trzech Łuków. Łączy on obydwa brzegi rzeki Zajande i pochodzi z XVII wieku. Długi na 160 metrów, nie jest udostępniany do ruchu innego niż pieszy. Pod kolumnami i łukami mieszczą się herbaciarnie. Przekroczywszy most, kierujemy się w dół rzeki i mijamy kolejno mosty Chubi i Khaju. Są one rzadko odwiedzane przez turystów, a szkoda, bo pierwszy z nich został wzniesiony przez jednego z największych perskich władców, Abbasa II. Ostatni z mostów, jaki nas interesuje, to Shahrestan. Pochodzi z XI wieku i jest jedną z najstarszych stale używanych konstrukcji tego typu na świecie.

Dłuższą chwilę siedzimy nad rzeką i obserwujemy życie mieszkańców. Pływają po tym, co z rzeki pozostało, rowerami wodnymi i łódkami. Pora się zbierać i ruszać na drugą stronę.

Celem naszym jest dzielnica ormiańska zwana Dżulfa. Nazwa pochodzi od miasta, które leży na granicy Iranu i Azerbejdżanu, z którego to zostali Ormianie sprowadzeni do Isfahanu przez szacha Abbasa w XVII wieku. Ormianom nadano specjalne przywileje i zagwarantowano wolność wyzwania, w zamian mieli oni dbać o to, aby Isfahan był prężnym ośrodkiem gospodarczym. Do dziś dzielnica ta jest inna od reszty nie tylko Isfahanu, ale także Iranu. Szczególnie urzeka pochodząca z XVII wieku katedra Vank. Wraz z dzwonnicą i biblioteką tworzy serce ortodoksyjnego chrześcijaństwa w tej części świata. Historia Ormian w Isfahanie to temat rzeka, który znacznie przekracza możliwości mojego bloga. Coś jednak napisać trzeba, bo nie można milczeniem pominąć takiej epopei (niemal narodowej). Około roku 1603 szach z rodu Safawidów nakazał dziesięciu tysiącom ormiańskich rodzin przesiedlić się z Kaukazu do tej właśnie dzielnicy i pobliskich wiosek. Chciał mieć gwarancję, iż ormiańskie umiejętności handlu jedwabiem pozostaną w rękach Safawidów, a także po to, by pokrzyżować jakiekolwiek plany Ormian mające na celu sprzymierzenie się z Ottomanami celem uzyskania autonomii. Isfahan był wówczas najważniejszym ośrodkiem handlu jedwabiem na ziemi. Ormianom zagwarantowano wolność religijną, szach Abbas I osobiście uczestniczył w uroczystościach Epifanii (Objawienia Zbawiciela Jezusa Chrystusa), a także nakazał, aby przeniesiono tutaj ważną relikwię chrześcijańską — ramię Św. Grzegorza Oświeciciela, który nawrócił Ormian na wiarę chrześcijańską w 301 roku; została ona jednak zwrócona do Eczmiadzynu w Armenii w 1637 roku. Kroniki ormiańskie wspominają nawet, że Abbas gotów był na dalsze ustępstwa i tylko roztropność patriarchy ormiańskiego sprawiła, że nie został on ochrzczony. Przed 1701 rokiem dzielnica ta mogła się pochwalić około 30 cerkwiami, lecz do tej chwili przetrwało około 13, zaś społeczność ormiańska znacznie się skurczyła: ze 100 000 osób w połowie lat 60. do około 7000 w 1995 roku.

Budowa Katedry Wszystkich Świętych, w której progi wkraczamy zaczęła się w 1606 roku, ale została zasadniczo przebudowana w latach 1650–63, zaś w 1764 dobudowano jeszcze dzwonnicę. Tynk dekoracyjny i freski pokrywające wnętrze pochodzą z lat 1660–70 i są darem ormiańskiego kupca o nazwisku Awandycz. W lewym sklepieniu przedstawione są: historia stworzenia, wygnania z Raju i zabójstwa Abla. W innych miejscach freski są ułożone w taki sposób, żeby pokazywały zestawione ze sobą sceny ze Starego i Nowego Testamentu. I tak: Abraham i aniołowie skojarzeni są ze Zwiastowaniem, Hagar i Izmael z narodzinami Jezusa, a niemalże naprzeciwko wejścia, Mojżesz z Tablicami przedstawiony jest nad Przemienieniem. Przestrzeń nad samymi drzwiami wypełnia potężny Sąd Ostateczny. Na poziomie oczu zwiedzających małe tablice z freskami opowiadają straszne historie o torturach, które musieli znieść pierwsi chrześcijanie ormiańscy. Jedna z nich, znajdujące się w pobliżu głównego wejścia, ukazuje św. Grzegorza Oświeciciela uzdrawiającego króla Armenii, który został przemieniony w świnię (według innych wersji — w wilka), co było karą za pożądanie i torturowanie chrześcijańskich dziewic (mniszek). Dalsze freski przedstawiają nawrócenie króla i ludu w 301 roku i oddawanie czci Świętemu.

Za zachodnią ścianą, na podwórku, znajduje się kilka kamieni nagrobnych misjonarzy brytyjskich, ich rodzin i żołnierzy, którzy zmarli w okolicach Isfahanu i Yazdikast. Opuściwszy katedrę, kierujemy się do muzeum. Gmach zajmuje dwa piętra, a obejrzeć tutaj można rękopisy, elementy wyposażenia kościoła oraz stroje liturgiczne, w których duchowni odprawiali msze na przestrzeni ostatnich wieków.

Zwiedziwszy katedrę, wkraczamy do Cerkwi Betlejemskiej. Obejrzeć tutaj można niesamowite freski, które przedstawiają między innymi sceny z życia Grzegorza Oświeciciela, Sergiusza, Merkuriusza i Teodora. W okolicy znajduje się  jeszcze 11 innych cerkwi z okresu około XVII wieku. Najciekawsza z nich, do której zaglądamy, została poświęcona Przenajświętszej Bogurodzicy i pochodzi z 1613 roku. Pięknie zdobione ściany pozwalają obejrzeć sceny prezentujące m. in. obcięcie głowy św. Jana Chrzciciela. Czas biegnie bardzo szybko. Jeszcze na chwilę wchodzimy do cerkwi św. Miny zbudowanej w 1662 roku i niestety trzeba ruszać dalej. Wracając, na chwilę zatrzymujemy się przy cmentarzu ormiańskim. Niestety nie można wejść na teren nekropolii. Szkoda, bo znajduje się tutaj Polska Kwatera. Isfahan nosi tytuł miasta polskich dzieci. To tutaj znajdowało się około 20 tys. polskich dzieci, które wraz z Armią Andersa opuściły ZSRR. Na tej kwaterze znajdują się ich groby z okresu 1942–1945. Co ciekawe znajduje się tutaj także grób z XVI wieku. Pochowany jest tam poseł Rzeczypospolitej Obojga Narodów – Teodor Miranowicz.

Dzień zbliża się ku końcowi. Pora wracać do centrum miasta. Wykorzystujemy czas, jaki nam został, spacerując po targu, robiąc zdjęcia i smakując to, co Isfahan ma do zaoferowania. Jutro ruszamy dalej — na południe. Tymczasem kilka zdjęć. Fot. Jerzy Sempowicz. 🙂 

Comments

comments