Przewodnik po starożytnym Rzymie – akt ostatni: Circus Maximus, Piramida Cestiusza i Panteon

Zwiedzanie starożytnego Rzymu w Rzymie współczesnym to przede wszystkim nieustanne poszukiwania. No bo który kamień jest „rzymski”, a który „średniowieczny”. Który z nich jest „renesansowy”, a który obrobiono w dobie „baroku”? Przecież summa summarum i tak niemal wszystkie wycięli i obrobili „starożytni” Rzymianie, umieszczając je we wznoszonych przez siebie budowlach. W czasie kolejnych wieków los tych kamieni był różny. Niewiele pozostało na miejscach, w których położono je w starożytności. Wiele było wykorzystywanych ponownie, a nawet wyrzucanych jako „zbędny” gruz. Są jednak trzy budowle, które pozostały jako tako nienaruszone. Powody tego „nietknięcia” ich w późniejszych czasach były różne. Pewna piramida – była grobowcem, a profanować takie miejsce to „nie po chrześcijańsku”. Circus Maximus był tak ogromny, że przez wieki żadna ludzka ręka nie była w stanie go zabudować, zaś Panteon najpierw był świątynią rzymską, potem chrześcijańską, a potem miejscem pochówku wybitnych postaci z królem Włoch na czele.

Zjedliśmy coś na mieście. Jesteśmy we Włoszech, więc zdecydowaliśmy się na pizzę. Takiej pizzy, jak tutaj, nie ma nigdzie, nawet na Sycylii. Cięta nożyczkami, zawsze „na kilogramy” i zawsze świeża. Do pizzy: niemieckie piwo. Może niezbyt wyszukane i „włoskie” połączenie, ale jakoś tak naszła mnie ochota na piwo, a niemieckie było w największej butelce (nie bez znaczenia w czasie upałów J!).

Po posiłku ruszamy do pierwszej atrakcji na dziś. Jest nią Piramida Cestiusza. Ten monumentalny grobowiec zbudował dla siebie rzymski ekwita i pretor, który, zafascynowany Egiptem, chciał po sobie zostawić trwały ślad. Gajusz Cestiusz Epulon wzniósł w 12 roku przed Chrystusem piramidę, w której miały spocząć jego doczesne szczątki, a która do dziś lśni w słońcu bielą swoich ścian. Odnaleźć ją można przy Porta San Paolo (dawniej Porta Ostiensis, gdyż przez tą bramę ruszało się do Ostii). Wysoka na 30 metrów, długość jej podstawy to 30 metrów. Jest to najlepiej zachowana piramida egipska w Rzymie. Z zewnątrz jest obłożona blokami marmuru z Luna. Wewnątrz znajduje się komora grobowa, do której prowadzi korytarz, który został zamurowany po pogrzebie. Obecnie nie udostępnia się jej zwiedzającym, ale w środku zachowały się malowidła w stylu tzw. pompejańskim. Gdy podejdzie się pod piramidę, można od wschodniej i zachodniej strony przeczytać inskrypcje, w których właściciel informuje, po co i dla kogo ją zbudował. Czytamy na niej:

C · CESTIVS · L · F · POB · EPULO · PR · TR · PL

VII · VIR · EPOLONVM

Co należy rozszyfrować jako:

Gajusz Cestiusz, syn Lucjusza z rodu Pobiliona, członek kolegium epulonów,

pretor, trybun ludowy, septemwir epilonów.

 

Z drugiej strony piramidy możemy przeczytać:

OPVS · APSOLVTVM · EX · TESTAMENTO · DIEBVS · CCCXXX

ARBITRATV

PONTI · P · F · CLA · MELAE · HEREDIS · ET · POTHI · L

Co odczytujemy jako:

Prace ukończono zgodnie z wolą zleceniodawcy w 330 dni na podstawie decyzji spadkobiercy Lucjusza Pontusa Meli,

syna Publiusza Klaudiusza z Klaudii oraz wyzwoleńca Portusa.

 

curcus maximusObejrzawszy piramidę, wsiadamy w metro i kierujemy się ku największemu cyrkowi w starożytności: Circus Maximus. Nazwa tego miejsca pobudza wyobraźnię znacznie bardziej niż jego widok. Ten najstarszy i największy cyrk starożytnego Rzymu położony jest pomiędzy wzgórzami Palatynu i Awentynu. Jego początki wiążą się z panowaniem króla Tarkwiniusza Starego. Od VI w. p.n.e. do IV w. cyrk wielokrotnie rozbudowywano i przebudowywano. W ostatecznym kształcie mieścił widownię na 250 000 osób i miał wymiary 544 x 129 m. Rozgrywano w nim przede wszystkim wyścigi rydwanów, ale nie tylko, np. Juliusz Cezar urządzał także polowania. Najstarszą częścią cyrku są pozostałości fundamentów drewnianego budynku stajni (carceres), pochodzące z 329 p.n.e. Budynek został zastąpiony murowaną budowlą w 174 p.n.e. Pojawiło się także wiele „ozdób” i dodatków do toru wyścigowego. W tym samym 174 roku na spinie ustawiono 7 kamiennych „jaj” informujących o rozgrywanym podczas zawodów okrążeniu. Na polecenie Agryppy, w 33 p.n.e. na spinie ustawiono także 7 figurek delfinów, a za czasów Nerona pośrodku spiny umieszczono fontannę w kształcie delfinów. Jednocześnie coraz bardziej rozbudowywano widownię. W 194 p.n.e. dobudowano miejsca na widowni przeznaczone dla senatorów. Za panowania cesarza Oktawiana Augusta dodano lożę dla cesarza (pulvinar) oraz ustawiono obelisk o wysokości 23,7 m przywieziony z Heliopolis (obelisk został przeniesiony w 1587 r. na polecenie papieża Sykstusa V na Plac del Popolo, gdzie można go oglądać do dziś). W 36 roku po Chrystusie cyrk spłonął. Odbudowany został przez cesarza Klaudiusza. Po raz drugi zniszczony przez pożar w 64 roku został odbudowany na polecenie Nerona. Kolejny pożar miał miejsce za panowania Domicjana. Odbudowa została zakończona dopiero w 104 roku przez Trajana. W tym okresie budowla miała długość około 600 metrów i szerokość ponad 200 metrów, co jest wynikiem imponującym i mało który z dzisiejszych stadionów czy miejsc wystawiania widowisk może się z tym równać. Podczas panowania Antoninusa Piusa miała miejsce katastrofa, w wyniku której część budowli zawaliła się. Po odbudowie dokonano kolejnych modyfikacji: cesarz Karakalla – poszerzył bramę, Aurelian – postawił na spinie świątynię słońca, Konstantyn Wielki – dodał dodatkowe portyki i ozdobił budynek złotymi kolumnami, Konstancjusz II ustawił na spinie obelisk o wysokości 32,5 metrów przywieziony z Teb (obelisk od 1587 r. stoi na Placu św. Jana na Lateranie). Niewiele dziś zostało z pierwotnego przepychu tej budowli. W pewien sposób rozczarowuje ona obecnie i trzeba dużo wyobraźni, aby dostrzec zarysy widocznej po lewej stronie rekonstrukcji. Kilka zdjęć, próba wyobrażenia sobie jak to wyglądało w czasach świetności i kierujemy się tym razem pieszo do ostatniego „przystanku” na trasie starożytnego Rzymu w czasie tego wyjazdu.

Ostatnim etapem w naszej wędrówce przez Rzym Starożytny, etapem, który przeniesie nas do renesansu jest Panteon. Ta okrągła świątynia na polu Marsowym została ufundowana przez cesarza Hadriana w roku 125 po Chrystusie. Historia tego miejsca była jest fascynująca. Nie ma takiego etapu w dziejach miasta Rzymu, w którym jakiejś (zazwyczaj istotnej) roli nie odgrywałby Panteon. Po kolei jednak. Pierwotnie na miejscu dzisiejszego kolosa w roku 27 przed Chrystusem, Agryppa (zięć i generał cesarza Oktawiana Augusta) zbudował świątynię ku czci boskich patronów Rzymu. Chyba nie najlepiej zaopiekowali się oni swoim przybytkiem, gdyż spłonął on w roku 80 po Chrystusie. Gdy do władzy doszedł cesarz Hadrian, rozpoczął intensywną odbudowę świątyni, ale w całkowicie nowej koncepcji. Nowy gmach postawiono na planie koła, ale pozostawiono oryginalny ocalały z pożaru, prostokątny portyk z kolumnadą i z napisem fundacyjnym na belkowaniu frontonu dedykowanym Agryppie. Panteon stał kolejne setki lat i dopiero w V wieku przy okazji najazdu barbarzyńców został uszkodzony. W roku 609 cesarz wschodniorzymski Fokas podarował Panteon papieżowi Bonifacemu IV, który adaptował wnętrze budowli na kościół pw. Santa Maria ad Martyres – Świętej Marii Panny od Męczenników. Dzięki temu, że Panteon stał się miejscem kultu chrześcijańskiego, nie został on rozebrany jak większość innych świątyń starożytnego Rzymu. W roku 663 na polecenie cesarza Konstansa II zdjęto brązowe, pozłacane płytki pokrycia kopuły, w ten sposób uzyskany kruszec wykorzystano do bicia monet. Wierzch kopuły został pokryty ponownie w roku 735, kiedy papież Grzegorz III zlecił pokrycie kopuły i dachu portyku Panteonu blachą ołowianą. Panteon jest największą budowlą kopułową na świecie. Prostota i regularność budowli, piękno poszczególnych elementów, znakomity materiał konstrukcyjny, nadają całemu jej wnętrzu majestatyczny charakter, mimo wielu strat i zubożeń: kwiatony z brązu – z tympanonu i strop kasetonowy portyku, papież Urban VIII Barberini przeznaczył na wykonanie kolumn spiralnych według projektu Berniniego (1632) nad grobem św. Piotra w Bazylice św. Piotra w Watykanie. Mieszkańcy Rzymu skwitowali to powiedzeniem: Quod non fecerunt barbari, fecerunt Barberini (czego nie zniszczyli barbarzyńcy, zniszczyli Barberini). Po bokach budowli dobudowano wtedy również dwie wieżyczki (nazywane pogardliwie oślimi uszami Barberinich), rozebrane w roku 1883.

Obecnie Panteon można zwiedzać za darmo. Powodem jest fakt, że złożono tutaj doczesne szczątki najważniejszego z włoskich królów: Wiktora Emanuela II, którego grobowiec po ukończeniu w roku 1888 stał się miejscem „kultu” czy może lepiej – obiektem, w oparciu o który budowano włoską świadomość narodową. Spoczywa tutaj także syn Emanuela II, król Humbert I. Dla mnie najciekawszym jednak grobowcem jest leżący nieco na uboczu grób Rafaela – jednego z moich ulubionych malarzy. Na płycie nagrobnej, która pokrywa jego szczątki, kardynał Pietro Bembo kazał wyryć następującą inskrypcję:

„Gdy żył, natura bała się, że przyćmi jej dzieła,

Od czasu, gdy zmarł, boi się, że sama umrze”.

Panteon jest zawsze pełen turystów. Wychodzimy przed gmach i jeszcze rzut oka na ogromną inskrypcję ku czci Agryppy. Uświadamia ona, że w gruncie rzeczy Panteon ma ponad 2000 lat. Surowy kamienny napis głosi:

M AGRIPPA L F COS TERTIVM FECIT

Co tłumaczymy:

Wzniesiony przez Marka Agryppę, syna Lucjusza, kiedy po raz trzeci sprawował urząd konsula.

Spacer po stricte starożytnym Rzymie na tym miejscu kończymy. Pora ruszyć do Centro Storico! O tym jednak będzie w kolejnym wpisie.

Comments

comments