Nocny autobus z Antofagasty był całkiem przyzwoity. Rano docieramy do Santiago. Piękna pogoda mimo zimy. Ciekawe jest obserwowanie miasta z „poziomu” autobusu. Można patrzeć trochę „z góry”. Wysiadamy na dworcu i zmierzamy do hotelu. Wybraliśmy locum blisko dworca, po pierwsze chcemy jeszcze raz pospacerować po chilijskiej stolicy, zobaczyć to, czego obejrzeć nie udało się na początku wyprawy, a po drugie z hotelu mamy blisko do przystanku, z którego odjeżdża autobus na lotnisko. Zameldowanie, prysznic i popołudnie spędzamy na spacerach, zakupach (nie jestem zwolennikiem pamiątek, ale jednak to i owo miło mieć)…