Trudno znaleźć region świata, który byłby bardziej chrześcijański niż Ameryka Łacińska. Nie chodzi mi w tym miejscu o statystyczną liczbę chrześcijan w stosunku do ogółu społeczeństwa. Co to, to nie. Rzecz raczej w tym, jaki stosunek do religii mają Ci, którzy są jej wyznawcami. W Boliwii nie można być chrześcijaninem „od święta”. Trzeba z niemal mistyczną powagą „zajmować się” religią na co dzień. Pod względem tego, jak ważną rolę w życiu codziennym odgrywa religia z mieszkańcami Boliwii mogliby się równać chyba tylko obywatele państwa Watykan. Z drugiej strony chyba w…

Przekroczenie granicy Peru z Boliwią to przeżycie samo w sobie. Nie chodzi broń Boże o to, że tu jest niebezpiecznie czy też np. o to, że panuje jakaś szczególnie wielka korupcja. Co to, to nie. Rzecz w tym, że wjeżdżając do Boliwii, wkraczamy do… krainy czarów, magii, szamanów i złych (oraz dobrych) duchów. Są takie miejsca, gdzie magia, w którą w Europie nikt już nie wierzy (nie liczę oczywiście psychowyznawców Harrego Pottera), jest obecna i odgrywa nie tylko istotny wpływ na życie jednostek, ale oddziałuje na całe społeczności. Z magią zaś jest…