
Długi okres wyczekiwania wiąże się z tym, że z pewną niecierpliwością czeka się na początek podróży. Wyjazd do Chorwacji spadł nagle. Na spakowanie się było dużo czasu, bo aż 24 godziny J. Samolot czarterowy linii EnterAir startował z Warszawy o godzinie 6 rano. Godzina połączenia jest idealna dla kogoś, kto stawia na zwiedzanie, bo po wylądowaniu mamy cały dzień na zwiedzanie. Trasę Poznań-Warszawa jak zwykle najtaniej i najwygodniej można pokonać autokarem PolskiegoBusa. Autobus z Poznania odjeżdża o godzinie 18.00. Podróż Polskim Busem ma ten plus, że na całej trasie (no powiedzmy, że prawie na całej trasie) można korzystać z darmowego, bezprzewodowego (aczkolwiek bardzo wolnego) internetu wi-fi. Trochę poczytać, nieco się przespać i pięcio i półgodzinna podróż mija dość szybko. W Warszawie autobusy po długim rozczłonkowaniu przystanków stają w jednym miejscu – koło przystanku metra. Do samolotu 6 godzin oczekiwania mija na jedzeniu, nocnym zwiedzaniu Warszawy. Koło 2 autobus na lotnisko. Bardzo znajome lotnisko, któryś już raz trzeba na nim koczować. Czas mija szybko. Po 4 odprawa otwarta. Chwila czekania, krótka drzemka i do samolotu. Samolot nie jest najnowszy, wypełniony prawie w połowie. Nieprzespana noc sprawia, że natychmiast po starcie chce się spać. Pobudka chwilę przed lądowaniem. Zadar wita.
Lotnisko w Zadarze jest niewielkie. Niewiele samolotów tutaj lata, a po wylądowaniu nie ma żadnego autobusu. Wysiada się na płytę lotniska przy samej hali przylotów. Odprawa paszportowa, walka o pieczątkę do paszportu (w końcu za miesiąc już ich nie będzie, gdy Chorwacja wejdzie do Uni Europejskiej więc pamiątka bezcenna).
Po wyjściu z lotniska mamy dwie możliwości dojazdu do miasta. Pierwsza to autobus (rozkład jazdy na zdjęciu obok), druga to taksówka. Autobus kosztuje 25 kun, co odpowiada około 14 zł. Niestety nie ma za dużo kursów i czasami trzeba uzbroić się w cierpliwość – w naszym przypadku 1,5 godziny czekania. Autobus jedzie około pół godziny i zatrzymuje się w dwóch miejscach. Pierwszym jest dworzec autobusowy. Drugim miejscem, z pewnością najatrakcyjniejszym z punktu widzenia turysty, jest wejście od strony zatoki, na stare miasto. Kilka zdań o Zadarze jako takim wypada w tym miejscu powiedzieć. Zadar leży w Dalmacji. Jeśli chce się szukać śladów Rzymu i Bizancjum w tej części świata to nie ma lepszej lokalizacji. Dalmacja jest krainą przesiąkniętą śladami starożytności. Rozciąga się ona na obszarze od wyspy Pag na północy aż po Zatokę Kotorską na południu. Nieco bardziej obrazowo można powiedzieć, że obejmuje ona nadmorską część obszaru Chorwacji, Bośni i Hercegowiny oraz Czarnogóry. Nazwa krainy wywodzi się od iliryjskiego plemienia Dalmatów. Starożytni Grecy założyli tutaj swoje kolonie, spośród których najbardziej znane były Apollonia oraz Epidamnos. Rzymianie podbili ten obszar w II wieku przed Chrystusem. Dalmacja najpierw była częścią rzymskiej prowincji Iliricum, a potem wyodrębniono z niej osobną prowincję – Dalmatię. Najbardziej znaną postacią, która pochodziła z Dalmacji i która do dzisiaj przyciąga turystów był cesarz Dioklecjan.
Urodził się on w mieście Salona obecnie zaś usłyszy o nim każdy turysta, który przybywa do Splitu (leży on 8 km od miejsca urodzenia cesarza), gdyż w tym mieście zbudował on sobie swój słynny w całym świecie pałac. Po krótkim panowaniu Ostrogotów nad Dalmacją obszar ten przyłączył do swojego imperium cesarz Justynian Wielki. W tym samym mniej więcej czasie, zaczęli pojawiać się tutaj Słowianie, którzy odcisnęli trwałe piętno na rzymskich pozostałościach na tym obszarze. Po krótkim postoju i zachwycaniu się starym miastem (w międzyczasie udało się odnaleźć informacje turystyczną na starym mieście, zdobyć mapy, wymienić walutę – co jak się okazało nie było najlepszym pomysłem, bo znacznie bardziej opłacało się wypłacać gotówkę z bankomatów), można było ruszyć do hotelu. Po mieście najwygodniej poruszać się komunikacją miejską. Bilet u kierowcy kosztuje 10 kun. Docieramy do hotelu. Chwila odpoczynku i pora ruszać obejrzeć dokładnie stare miasto, które już po przyjeździe zachwyciło tak bardzo, że trudno było się z niego wyrwać… Więcej o Zadarze, jego zabytkach, kulturze i miejscach w nim niezwykłych przeczytacie w moim Przewodniku po Chorwacji.