Zwiedzić Barcelonę w 72 godziny: Plaça d’Espanya, Casa Milà, Casa Batlló i Sagrada Familia

Wczesna pobudka. Jako jedni z pierwszych jesteśmy na śniadaniu. Nie jest może ono najbardziej różnorodne, ale smaczne i serwowane już od 6.30 rano. Po godzinie zwarci i godowi zmierzamy do stacji metra i po 20 minutach meldujemy się przy Plaça d’Espanya.

Placa EspaniaTo jeden z najważniejszych węzłów komunikacyjnych Barcelony, mierzący prawie 200 metrów średnicy plac wytyczony został u zbiegu ważnych szlaków komunikacyjnych miasta – Gran Via de les Corts Catalanes, Avinguda del Paral·lel, Carrer de la Creu Coberta i Carrer de Tarragona. Zbudowano go w roku 1726 na miejscu dawnego miejsca straceń. Ponieważ zaś natura ludzka wraz ze zbudowaniem placu się nie zmieniła i znajdująca się tutaj szubienica nadal bywała użyteczna, to została przeniesiona na miejsce nieistniejącej już dziś cytadeli. Obecny wygląd plac otrzymał w roku 1929, kiedy został przebudowany i „upiększony” z okazji wystawy światowej, która odbywała się właśnie w tym roku w stolicy Katalonii. Własnie z okazji tego wydarzenia w centrum placu wzniesiono wysoką na 33 metry Font dels Tres Mars (Fontannę Trzech Mórz). Fontanna jest hołdem oddanym wodzie, jako źródłu życia, oraz trzem morzom oblewającym brzegi Półwyspu Iberyjskiego. Wyobrażono na niej także trzy rzeki w postaci rzeźb z marmuru, które symbolizują przepływające przez Hiszpanię Ebro, Tag i Gwadalkiwir. Fontannę zdobią także rzeźby z brązu, ale one z kolei stanowią alegorię trzech cech/umiejętności, które były szczególnie cenione w chwili budowy fontanny. Są nimi: umiejętność nawigacji, zdrowie oraz materialny dostatek.

Obejrzawszy fontannę kierujemy wzrok ku najbardziej charakterystycznemu elementowi, jaki tutaj się wznosi. Stanowią go dwie wieże wysokie na 47 metrów, które zostały wzniesione w stylu weneckim. Przywodzą one na myśl Campanillę. One także powstały z okazji wystawy światowej w roku 1929 i podobnie jak Łuk Triumfalny przy Parc de la Ciutadella, stanowiły swoistą bramę dla terenów wystawowych. Odwracamy wzrok i oczom naszym ukazuje się budynek dawnej corridy, która nazywa była Les Arenes i wybudowanej w stylu neomudejar w 1900 roku. Obecnie niestety nie ma już tutaj walk z bykami, jest za to walka o najniższe ceny, gdyż przebudowano ją na potrzeby znajdującego się w niej obecnie centrum handlowego.

Z placu udajemy się metrem na ulicę, która stanowi swoiste muzeum modernizmu: Passeig de Gràcia. Najpierw mijamy salon Apple (jeden z najpiękniejszych na świecie, gdyż urządzony w zabytkowej kamienicy). Jest to jedna z najdroższych ulic Hiszpanii. Na początku XX wieku chętnie budowali się tu bogaci przemysłowcy. Sam Cerda w swoim planie zagospodarowania nowoczesnej dzielnicy Eixample zakładał, że ulica ta będzie miała szerokość 60 metrów. Wraz z chodnikami jest nieco szersza. Celem naszym jest (oczywiście nie jest to jedyny zabytek na tej ulicy, ale nie sposób wszystkiego opisać) położona przy skrzyżowaniu Pg. de Gràcia z ulicą Provença Casa Milà. . Powstawała ona w latach 1906 – 1912. Przemysłowiec i polityk, Pere Milà i Camps oraz jego żona, Rosario Segimon i Artells (której pierwszy mąż nieboszczyk dorobił się fortuny w koloniach) zlecili budowę swej rezydencji, w obrębie której znajdować się miały również mieszkania pod wynajem, Antonio Gaudíemu. W owym czasie Passeig de Gràcia był modną ulicą z eleganckimi rezydencjami. Kiedy Gaudí projektował Casa Milà, miał 55 lat i był u szczytu swoich możliwości twórczych. Jak się później okazało, było to ostatnie jego ważne świeckie zlecenie. Casa Milà miała być odpowiedzią na brak ciekawych budynków w Barcelonie.

Fasada budynku sprawia wrażenie ciężkiej, pomimo tego, że została wykonana z cienkich wapiennych płyt zainstalowanych na żelaznej konstrukcji. Architekt potraktował budynek jak rzeźbę, niemalże ożywioną, elewacja zdaje się być jego skórą. Jej pofalowane, płynne kształty przywodzą na myśl wzburzone morze lub górę Montserrat (interpretacji tyle, ilu interpretatorów). Żelazne balkony, z których każdy jest inny, ozdobione są motywem roślinnym przypominającym morską trawę, czasem interpretowane są jako górskie jaskinie. Mieszkańcy Barcelony budynek ten nazywają „La Pedrera”, czyli kamieniołom. Zaczęto go tak nazywać już w początkach XX wieku. Tutejsi byli po prostu zdziwieni, a nawet zszokowani formą architektoniczną Casa Milà, która zdawała się nie pasować do eleganckiego charakteru sąsiadujących z nią budynków. Wielce niezadowolona była senyora Rosario, która tuż po śmierci Gaudíego kazała przerobić sufity i kolumny wewnątrz budynku.

Faliste kształty oraz brak linii i kątów prostych są charakterystyczne zarówno dla fasady budynku, jak i jego wnętrza. Słynna anegdota z tym związana opowiada, że jeden z niezadowolonych, z powodu braku możliwości sensownego ustawienia fortepianu, mieszkańców zgłosił się do Gaudíego z pretensjami, na co ten odparł, że czas najwyższy, by ów oburzony delikwent zaczął grać na skrzypcach.

Kamienica posiada dwa wejścia: jedno od strony Pg. de Gràcia 92, drugie od Carrer Provença 261-265. Dla zwiedzających otwarte są cztery części budynku: fantazyjny dach, którego wieżyczki przypominają wyłaniających się z wydm wojowników, a kominy zdobione są mozaikami trencadís; strych, na którym znajduje się Espai Gaudí, gdzie poczujemy się niczym w brzuchu wieloryba, przechodząc pod 270 ceglanymi łukami podczas oglądania wystawy poświęconej życiu tego wielkiego architekta; mieszkanie urządzone w burżuazyjnym stylu z początków XX wieku oraz sala wystawowa. Casa Milà należy do banku Catalunya Caixa. Została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1984 roku. [opracowano na podstawie: „Barcelona. Przewodnik globtrotera”].

Drugą kamienicą, której nie sposób nie opisać jest Casa Batlló. Dom wzniesiony został w 1877 roku przez jednego z nauczycieli Antonio Gaudíego, Emilio Salasa Cortésa. Pierwotnie był surowy, neoklasycystyczny. W 1900 roku nabył go z zamiarem wyburzenia i zbudowania w tym miejscu ciekawszego budynku magnat włókienniczy Josep Batlló i Casanovas. Kosztował jedynie 500 tys. peset, co w przeliczeniu daje jedynie 3 tys. euro. W 1904 roku przemysłowiec zlecił Gaudíemu wykonanie projektu swej rezydencji. Gaudí przekonał go jednak, że wyburzenie nie jest konieczne, wystarczy jedynie przebudowa. Batlló i jego żona (córka założyciela popularnego dziennika La Vanguardia) byli bardzo otwarci na pomysły mistrza, chcieli bowiem by ich dom wyróżniał się spośród innych rezydencji. Prace zostały ukończone w roku 1906. Jest to najbardziej oryginalna budowla po tej stronie Passeig de Gràtia, pokryta niezwykłą kolorową mozaiką, która błyszczy w słońcu dzięki umieszczeniu na niej 330 ceramicznych dysków odbijających światło, z balkonami w kształcie czaszek i kolorowym, bajkowym dachem przywodzi na myśl legendę o św. Jerzym, jednym z patronów Katalonii. Balkony bowiem symbolizują czaszki ofiar smoka, z którym walkę na dachu kamienicy toczy święty Jerzy. Dach to pokryta kolorowymi łuskami skóra potwora, gdy się na niego wejdzie, można nawet zobaczyć jego kręgosłup. Przebudowana została nie tylko fasada, ale również wnętrza. Gaudí dodał galerię, zaprojektował oryginalne przejścia, kominek w kształcie fantazyjnego grzyba. Całość jest tak oryginalna, że nie dość, że nazywana jest często „Domem Kości” czy „Ziewającym Domem” (z powodu wyglądu galerii i jej owalnych okien), to często przyrównuje się ją do domku Baby Jagi z „Jasia i Małgosi” braci Grimm.

Rodzina Batlló mieszkała w tym budynku do połowy lat 50. ubiegłego stulecia. Później była tu siedziba towarzystwa ubezpieczeniowego Seguros Iberia. W 1993 roku przeszła w ręce obecnych właścicieli. Dziś jest odrębną marką z zastrzeżonym znakiem towarowym. W 2005 roku Casa Batlló wpisano na listę UNESCO. [opracowano na podstawie: „Barcelona. Przewodnik globtrotera”].

Zabytków tutaj ogrom, nie sposób opisać na blogu wszystkiego, sami korzystaliśmy ze wspomnianego wyżej, świetnego i niezwykle dokładnego przewodnika po Barcelonie. Przespacerowawszy się przez niemal cały Passeig de Gràcia, ruszamy pod jedną z najbardziej znanych atrakcji stolicy Katalonii. Jest nią słynna Sagrada Familia. Temple Expiatori de la Sagrada Família, czyli Przebłagalna Świątynia Świętej Rodziny to dzieło życia Antonio Gaudiego. Historia tej świątyni sięga roku 1866, kiedy Josep Maria Bocabella i Verdaguer założył Duchowe Stowarzyszenie Czcicieli św. Józefa. Z ramienia tego stowarzyszenia w roku 1874 wystąpił z pomysłem budowy kościoła pod wezwaniem Świętej Rodziny w nowobudowanej Eixample. W 1881 roku Stowarzyszenie nabyło teren o powierzchni 12 800 m2 pod budowę. Kamień węgielny został położony 19 marca 1882 roku, w dniu św. Józefa, przez ówczesnego biskupa Barcelony Josepa Urquinaonę. Pierwszym architektem kościoła był Francisco de Paula del Villar y Lozano. W jakiś czas później popadł on jednak w konflikt ze swym zleceniodawcą, w wyniku czego dalsze prace nad budową zlecono trzydziestoletniemu wówczas Antonio Gaudiemu. W 1910 roku na zorganizowanej przez Eusebio Güella wystawie w Grand Palais w Paryżu wystawiono model Fasady Narodzenia, nad którą prace trwały już od 8 lat.

Po 1914 roku Gaudí całkowicie poświęcił się budowie Sagrada Família. Był tak zaangażowany, że zamieszkał w szopie na terenie budowy. Pochłonięty był tworzeniem nowych projektów i ulepszeń starych. W 1911 roku stworzył plany Fasady Męki Pańskiej, a w 1923 podjął ostateczne decyzje co do naw i pokrycia dachu. W 1925 roku powstała pierwsza dzwonnica Fasady Narodzenia, zadedykowana św. Barnabie i mierząca 100 metrów wysokości. To jedyna, którą Gaudí zobaczył za życia. 10 czerwca 1926 roku zmarł bowiem w Szpitalu św. Krzyża w dzielnicy El Raval. Trzy dni wcześniej został bowiem potrącony przez tramwaj numer 30 na skrzyżowaniu ulic Gran Via de les Corts Catalanes i Carrer de Bailèn. Po śmierci Gaudíego kierownictwo nad budową przejął jego bliski współpracownik Domènec Sugrañes. Funkcję tę pełnił do 1938 roku. Później budową zajmowali się Francesc de Paula Quintana i Vidal, Isidre Puig i Boada oraz Lluís Bonet i Garí – wszyscy byli współpracownikami Gaudíego. Potem kierownictwo przeszło w ręce Francesca de Paula Cardonera i Blancha, a następnie Jordiego Boneta i Armengola. Od 2012 kierownikiem budowy kościoła Sagrada Família jest Jordi Faulí i Oller.

W 1930 roku gotowe były dzwonnice Fasady Narodzenia. Trzy lata później powstał portal wiary i pnący się wysoko cyprys z zielonej glazury ozdobiony białymi gołębiami. W 1936 roku wybuchła w Hiszpanii wojna domowa. Wtedy też w pożarze przepadły projekty Gaudíego. Budowy jednak nigdy nie przerwano. Cały czas była też finansowana z datków wiernych. 19 marca 1958 roku, podczas fiesty św. Józefa, na Fasadzie Narodzenia umieszczono grupę rzeźb przedstawiającą Świętą Rodzinę dłuta Jaume Busquetsa. W 1978 roku gotowe były nawa główna i transept. Fasada Męki Pańskiej ukończona została w roku 1990. Do 2005 roku powstawały jednak jej dekoracje. W 2000 roku rozpoczęły się prace nad Fasadą Chwały, która ma być wejściem głównym do świątyni. Pięć lat później w oknach głównej nawy umieszczono rzeźby autorstwa japońskiego rzeźbiarza, Etsuro Sotoo, które symbolizują eucharystię (chleb i wino). W 2006 roku ukończono chór Fasady Chwały. 7 listopada 2010 roku Sagrada Família została uroczyście konsekrowana podczas mszy odprawianej przez papieża Benedykta XVI, kościół został wtedy podniesiony do rangi bazyliki mniejszej.

Zanim jednak wejdziemy do środka, warto przyjrzeć się wszystkim fasadom z zewnątrz. Zaczniemy od Fasady Narodzenia, położonej od strony Carrer de Marina. Dolna część fasady składa się z trzech portali: położonego po środku Portalu Miłości, po lewej stronie Portalu Nadziei i po prawej stronie Portalu Wiary. Łatwo odróżnić te portale od reszty, ponieważ każdy wygląda jak osobna, nieco ucywilizowana, ale jednak, jaskinia. Zaczniemy od najbardziej rzucającego się w oczy Portalu Miłości. Ogólnie można powiedzieć, że ta część fasady poświęcona jest chrześcijańskiej cnocie miłosierdzia czy też miłości oraz osobie Jezusa. Wrota portalu przedzielone są kolumną w kształcie drzewa palmowego. U stóp kolumny wije się wąż, który kusił Ewę w raju. Kolumna jest bazą, z której wyrasta scena narodzin Jezusa. Maria podnosi dzieciątko ze skromnej kołyski, nad obojgiem czuwa święty Józef. Świętej Rodzinie tradycyjnie towarzyszy wół i osioł. Scenie przyglądają się znajdujący się po obu stronach wrót do portalu Trzej Królowie po lewej i pasterze po prawej. Wyżej rozgrywają się sceny Wniebowzięcia i koronacji Najświętszej Marii Panny. Cztery anioły dźwiękami trąb obwieszczają nadejście Sądu Ostatecznego i wzywają do nawrócenia.

Portal Nadziei dedykowany jest św. Józefowi i cnocie nadziei. W centralnej części portalu św. Józef rozmawia z, będącym nieco starszym dzieckiem, Jezusem trzymającym w dłoniach martwą lub ranną gołębicę. Po prawej stronie scena masakry dzieci z rozkazu Heroda. Po lewej ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu. W górnej części portalu zaślubiny Marii i Józefa.

Portal Wiary dedykowany jest Marii i chrześcijańskiej cnocie wiary. W centralnej części portalu Józef i Maria poszukujący Jezusa, który w owym czasie, w wieku lat dwunastu, nauczał w świątyni. Po prawej stronie Jezus pracujący w warsztacie przybranego ojca. W prawej dłoni trzyma młot. Chronologicznie to ostatnia scena z wczesnego życia Jezusa przedstawiona na Fasadzie Narodzenia. Po lewej stronie nawiedzenie św. Elżbiety. Nad sceną przedstawioną w centralnej części portalu – scena prezentacji dzieciątka Jezus w świątyni w Jeruzalem. Poziom wyżej Niepokalane Poczęcie.

W centralnej części portalu zielony glazurowany cyprys z białymi gołębicami symbolizujący Drzewo Życia. Poniżej samica pelikana z pisklętami w gnieździe w kształcie korony. W gnieździe tym znajduje się również złote jajo z chrystogramem (IHS), co symbolizuje eucharystię. W kulturze śródziemnomorskiej bowiem długo funkcjonowało przekonanie, że samica pelikana jest w stanie wykarmić pisklęta własną krwią.

Całość Fasady Narodzenia zdobiona jest przeróżnymi rzeźbami, wśród nich doliczono się 40 gatunków różnych zwierząt i 30 gatunków roślin. Modernistyczne przedstawienia odwołują się do przedstawień na fasadach kościołów gotyckich, całość jest jednak bardziej płynna, więcej tu motywów odwołujących się do natury. Cztery wieże tej fasady dedykowane są apostołom(od lewej): Barnabie, Szymonowi, Judaszowi i Mateuszowi.

Drugą, według projektu Gaudíego, w kolejności budowania jest Fasada Męki Pańskiej. Wielki architekt część dekoracyjną pozostawił nieopisaną. Uważał bowiem, że kolejne pokolenia budujące kościół powinny oddać w świątyni ducha swoich czasów. Jest to widoczne w przypadku tej fasady. Kanciaste formy rzeźb dłuta Subirachsa zdecydowanie odbiegają od estetyki Fasady Narodzenia. Podobnie witraże autorstwa Joana Vila-Grau. Ta fasada symbolizuje cierpienie, ofiarę i śmierć Jezusa przedstawione w grupach rzeźb na niej się znajdujących. Fasada Męki Pańskiej znajduje się od strony zachodniej, od ulicy Carrer de Sardenya. Takie położenie wzmacnia jej symbolikę. Podobnie jak Fasada Narodzenia posiada trzy portale wejściowe dedykowane: miłości, nadziei i wierze oraz cztery wieże dedykowane apostołom (od lewej): św. Jakubowi Mniejszemu, św. Bartłomiejowi, św. Tomaszowi i św. Filipowi. Fasada ta przedstawia dwanaście stacji drogi krzyżowej, wszystkie dłuta Josepa Marii Subirachsa powstałe między 1986 a 2005 rokiem. W centrum znajduje się Chrystus ukrzyżowany. Chrystus wyrzeźbiony przez Subirachsa wisi na krzyżu całkowicie nagi z widocznymi genitaliami. Nie jest to pierwsze takie przedstawienie w sztuce sakralnej, przed Subirachsem nagiego Chrystusa rzeźbili El Greco czy Michał Anioł, ale niezwykle rzadko zdarza się taki widok na fasadzie kościoła. Wieże tej fasady przyozdobione są owocami, które w Katalonii dojrzewają jesienią i zimą: kasztanami, granatami i pomarańczami.

Drzwi Fasady Chwały, gdy kościół zostanie ukończony, będą głównym wejściem do świątyni. Ta fasada nie jest jeszcze gotowa. Podobnie jak w przypadku pozostałych będzie miała trzy portale wejściowe: główne, znajdujące się po środku dedykowane miłości oraz po prawej i lewej stronie dedykowane nadziei i wierze. Portyk z siedmioma kolumnami symbolizował będzie siedem darów Ducha Świętego. Wieże tej fasady będą symbolizowały apostołów św. Andrzeja, św. Piotra, św. Pawła i św. Jakuba Większego.

Wnętrze kościoła nadal nie zostało wykończone, niemniej jednak warto wejść do środka i zobaczyć ogrom tej budowli z innej perspektywy. Sklepienie podtrzymują kolumny w kształcie pni drzew palmowych, których liście zdobią sklepienie wpuszczając do środka światło, dzięki umieszczonym w nich witrażom. Główna nawa jest wysoka na 45 metrów, boczne na 30. Dostępna dla zwiedzających jest również krypta, w której pochowano Gaudíego. [Opracowano na podstawie: „Barcelona. Przewodnik globtrotera„].

Uf… jaki długi wpis. Ruszamy na obiad. Po południu będziemy kontynuować odkrywanie stolicy Katalonii… 🙂

 

Comments

comments