Zwiedzić Barcelonę w 72 godziny: Barri Gòtic, Arc de Triomf oraz Parc de la Ciutadella

Wczesna pobudka i śniadanie. Sok pomarańczowy budzi równie skutecznie jak kawa. Warunek oczywiście musi być spełniony taki, że sok musi być świeżo wyciskany. Kilka minut przed 8 rano wyruszamy zwiedzać. Pierwszym celem na dziś jest spacer słynną : Barri Gòtic.

Barri Gòtic, czyli w języku katalońskim „dzielnica gotycka” to punkt obowiązkowy dla każdego turysty odwiedzającego Barcelonę. Nie da się zrozumieć tego miasta, nie da się zrozumieć Katalonii, Katalończyków bez wizyty tutaj. W tym miejscu starożytność spotyka się z nowoczesnością, a pomostem dla tego spotkania są wąskie średniowieczne uliczki, które zdobią dostojne gotyckie budowle. Wszechobecne zdają się być tutaj dźwięki hiszpańskiej gitary, co dodaje tej części miasta specyficznego uroku i niemalże filmowego klimatu przyprawiającego o dreszcz emocji. To w tej dzielnicy znajduje się administracyjne i polityczne centrum: ratusz, siedziba Generalitatu (czyli rządu) i oficjalna rezydencja prezydenta Katalonii.

Spacer zaczynamy od Plaça de Sant Jaume (Plac św. Jakuba). Stosunkowo łatwo dotrzeć do niego metrem. Wystarczy wsiąść w linię nr 4 i wysiąść na stacji Jaume I. Następnie ulicą o nazwie identycznej jak nazwa wspomnianej stacji metra udać się do naszego pierwszego celu.

Plac znajduje się w miejscu, w którym w czasach rzymskich istniało forum romanum. Tutaj krzyżowały się dwie główne ulice rzymskiego Barcino: biegnąca na linii północ-południe Cardo i Decumanus, przecinająca miasto na osi wschód-zachód. Colonia Julia Augusta Faventia Paterna Barcino (w czasach rzymskich miasto nosiło dokładnie taką nazwę) położone było mniej więcej w granicach dzisiejszej Barri Gòtic, na wzniesieniu noszącym nazwę Mont Taber (16,9 m n.p.m.). Trudno dostrzec, że dziś również znajdujemy się na wzniesieniu, ale wystarczy zwrócić uwagę na fakt, że przechadzając się uliczkami dzielnicy gotyckiej od czasu do czasu idziemy lekko pod górę, by innym razem było zupełnie odwrotnie. Plac swoją nazwę zawdzięcza kościołowi pod wezwaniem św. Jakuba, który stał w tym miejscu, a w 1823 roku został zburzony.

Plaça de Sant Jaume jest dziś administracyjnym centrum zarówno Barcelony, jak i całej Katalonii. Znajdują się tutaj naprzeciwko siebie siedziby władz miejskich w Casa de la Ciutat (inaczej Ajuntamento, czyli ratusz) i autonomicznego rządu w Palau Generalitat. Tutaj po wygranych meczach ściągają kibice FC Barcelony, tu odbywają się liczne manifestacje i parady…

Casa de la Ciutat (ratusz miejski, kat. Ajuntament) znajduje się po naszej lewej stronie. Jego obecna, neoklasycystyczna, fasada główna powstała w roku 1847. Wejścia do budynku strzegą Jakub I Zdobywca, który w 1249 roku nadał Barcelonie prawa miejskie oraz Joan Fivaller, żyjący w XV wieku rajca miejski pochodzący z jednego z ważniejszych patrycjuszowskich rodów miasta. Historia samego budynku sięga roku 1369, kiedy to rozpoczęte zostały prace nad Salą Stu, w której zbierali się zarządzający miastem rajcy. Kolejnym ważnym pomieszczeniem jest ukończona w latach 60. XIX wieku Sala Królowej Regentki, zwana też Salą Zebrań, to w niej zbiera się dziś rada miasta. Pierwszą wymienioną nazwę zawdzięcza ona temu, że od Wystawy Światowej w 1888 roku, kiedy sala służyła jako królewska jadalnia, wisi tam portret królowej regentki Marii Krystyny z synem Alfonsem XIII. W trakcie przygotowań do drugiej Wystawy Światowej, która odbyła się w 1929 roku, rozbudowano również ratusz i w wyniku tego powstała bardzo ciekawa Sala Kronik udekorowana freskami przedstawiającymi sceny z historii els almogàvers (pol. almogawarzy), najemników katalońskich uczestniczących w podbojach we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego w XIV wieku walczących pod dowództwem Rogera de Flor, wykonanymi przez Josepa Marię Serta na podstawie Kronik Ramona Montanera. [Opracowano na podstawie: „Barcelona. Przewodnik globtrotera”].

Drugim budynkiem, który znajduje się na placu jest Palau de la Generalitat. W 1400 roku budynek, będący częścią żydowskiej dzielnicy El Call, zakupiły władze Generalitatu i zaadaptowały na swoją siedzibę, włączając w jego obręb kilka sąsiednich budowli stopniowo nabywanych przez całe XV stulecie. Główne wejście znajdowało się od strony Carrer de Sant Honorat. Pierwsza przebudowa, w latach 1410-1425, którą kierował Marc Safont (kiedy przyjmował zlecenie miał tylko 25 lat!), jeden z ważniejszych katalońskich architektów średniowiecza, pozostawiła nam gotycką fasadę od strony tejże ulicy, dziś wyglądającą dość skromnie, wewnątrz wybudowano gotycką galerię na pierwszym piętrze, salę reprezentacyjną oraz kaplicę św. Jerzego, patrona Katalonii. Kaplica swój ostateczny kształt zyskała między 1432 a 1434 rokiem. Dziś jest jedną z cenniejszych części Palau de la Generalitat. Wejście do kaplicy ozdobione jest płaskorzeźbami w stylu gotyku płomienistego. Dodatkowo budynek zyskał cech gotyckiego pałacu, co zauważyć można również od strony Carrer del Bisbe, gdzie fasada budynku ozdobiona została między 1416 a 1419 rokiem niesamowicie klimatycznymi gargulcami i płaskorzeźbami wykonanymi przez Pere Joana. Przez wieki pałac był dostosowywany do potrzeb swoich czasów. Obecna, renesansowa, fasada główna ze św. Jerzym wykonanym z marmuru (de facto sama rzeźba jest znacznie młodsza, w niszy na balkonie pojawiła się dopiero w 1872 roku. Rok wcześniej wygrała konkurs towarzyszący Wystawie Sztuk Pięknych w Madrycie) zdobiącym balkon, którą oglądać możemy z perspektywy Plaça de Sant Jaume powstawała w latach 1597- 1619, jej autorem był Pere Blai. Architekt był również inicjatorem umieszczenia czterech kolumn w stylu doryckim przy głównym wejściu. Kolumny datowane są na II w. po Chrystusie i zostały wykonane w Troi (dzisiejszej Turcji), pierwotnie były częścią świątyni poświęconej Oktawianowi Augustowi znajdującej się w Tarragonie. Wart odnotowania jest fakt, że obecna fasada główna budynku była pierwszym przykładem świeckiej architektury renesansowej w Katalonii. W 1597 roku powstała Saló de Sant Jordi. Miała to być nowa kaplica, dziś cieszy oko przepięknymi freskami. Wart obejrzenia jest również dziedziniec z pomarańczami, El pati dels tarongers, z końca XVI wieku. W 1914 roku, trzy lata przed swoją śmiercią, prezydent Mancomunitat Enric Prat de la Riba zlecił usunięcie wszelkich symboli związanych z likwidacją Generalitatu i zaprowadzeniem w Katalonii rządów centralnych po klęsce 11 września 1714 roku jednemu z najlepszych architektów doby modernisme, Josepowi Puig i Cadalfach. W roku 1928 powstał często fotografowany przez turystów neogotycki, przywodzący na myśl wenecki Most Westchnień, łącznik nad Carrer del Bisbe. Pracami kierował Joan Rubió i Bellver. Łączy on Palau de la Generalitat z Casa dels Cononges, oficjalną rezydencją prezydenta Katalonii. Dziś posiedzenia rządu odbywają się w nowocześnie wyglądającej i odbiegającej stylem od przepięknych gotyckich elementów pałacu Sala d’Antoni Tàpies. Nazwę swą zawdzięcza ona obrazowi tego artysty, który to zawisł na ścianach sali w 1990 roku. [Opracowano na podstawie: „Barcelona. Przewodnik globtrotera”].

Obejrzawszy plac kierujemy się ku Temple d’August. Znajduje się ona w oddziale miejskiego muzeum skrytym między murami. Już sama nazwa mówi nam wiele o tym, co za chwilę będzie nam dane zobaczyć. Będą to cztery dziewięciometrowe kolumny w stylu korynckim z fragmentem podium i architrawu, stanowiące pozostałości po rzymskiej świątyni poświęconej cesarzowi Oktawianowi Augustowi. Datowane są na I wiek przed Chrystusem. Świątynia usytuowana była w najwyższym punkcie Mont Tàber. Istnienie kolumn jest potwierdzone źródłami z XIV i XV wieku. Źródła te wskazywały, że kolumny były częścią świątyni poświęconej legendarnemu królowi Hispanowi, ewentualnie herosowi Heraklesowi czy Ataulfowi, królowi Wizygotów. Oczywiście żadna z tych hipotez nie mogła być prawdziwa.

Idąc w kierunku katedry, mijamy Pomnik Bohaterów 1809 roku (Monument als Herois 1809), czasem zwany też Pomnikiem Męczenników za Niepodległość. Upamiętnia on mieszkańców Barcelony, którzy zginęli podczas napoleońskiej inwazji w obronie niepodległości. Więcej o tym ciekawym miejscu w naszym przewodniku po Barcelonie.

W końcu docieramy do Katedry. Świątynia pod wezwaniem św. Eulalii i św. Krzyża jest jedną z najciekawszych w tej części Hiszpanii. Historia świątyni w tym miejscu sięga IV wieku. Niedawne prace archeologiczne zaowocowały odkryciem pozostałości po trójnawowej paleochrześcijańskiej bazylice. Ucierpiała ona podczas najazdu Almanzora w 985 roku do tego stopnia, że hrabia Ramon Berenguer w 1046 roku nakazał wybudować w tym miejscu nowy, romański kościół, który konsekrowano dwanaście lat później. Gotycka katedra, którą możemy dziś oglądać, została wybudowana na fundamentach poprzedniej, romańskiej świątyni. Jej budowa rozpoczęła się 1 maja 1298 roku z polecenia króla Jakuba II Sprawiedliwego, ukończono ją około 1450 roku, za króla Alfonsa V. Budowę krużgankowego wirydarza ukończono w roku 1448.

Pod koniec XIX wieku barceloński przemysłowiec i bankier, Manuel Girona Agrafel, podjął się przebudowy nieciekawej, właściwie pozbawionej zdobień, fasady głównej, a także wież w oparciu o projekt Josepa Oriol Mestresa, który inspirowany był wcześniejszym, XV-wiecznym projektem tej części katedry. Prace dobiegły końca w roku 1913. Katedra jest długa na 93 metry, szeroka na metrów 40 i wysoka na 28 w centralnej nawie. Wieże dzwonnicze mają wysokość 54 metrów, a wieża centralna jest wysoka na 70 metrów. Każda kaplica ma wysokość 9 metrów, 5 metrów szerokości i jest głęboka na 6 metrów.

Wchodząc do katedry po prawej stronie mijamy chrzcielnicę, w której w 1493 roku ochrzczeni zostali przywiezieni przez Kolumba Indianie (o czym informuje specjalna tablica), potem widzimy kaplicę Najświętszego Sakramentu i Chrystusa spod Lepanto. Powstała ona w roku 1407 i do 1676 roku był tu kapitularz katedralny. W jej centrum barokowy grobowiec św. Olegariusza, biskupa Barcelony zmarłego w 1137 r., kanonizowanego w 1675. Nad nim wspomniany już krzyż. Kaplica ma kształt prostokątny z gwiaździstym sklepieniem. Centralny klucz zwornikowy na sklepieniu przedstawia Pięćdziesiątnicę i pochodzi z połowy XV wieku.

          Kolejną ciekawą kaplicą jest kaplica Raymonda z Penyafort, patrona katalońskich prawników, w której pod ołtarzem znajduje się XIV-wieczny grób tego świętego przeniesiony tu w 1835 roku z Zakonu św. Katarzyny. Natomiast nad ołtarzem umieszczono gotycki grobowiec z przedstawieniami scen z życia Raymonda. Święty ten był jednym z założycieli Zakonu Mercedianów, doradcą i spowiednikiem króla Jakuba I Zdobywcy.

            Trzymając się nadal prawej strony, kierujemy się na krużgankowy wirydarz katedry. Rosną tutaj palmy, drzewka pomarańczowe, magnolie, jest fontanna, w strumieniach której co roku na Boże Ciało dochowuje się tradycji Ou com balla – tańczącego jajka i od wielu lat, na pamiątkę męczeńskiej śmierci św. Eulalii, żyje tu trzynaście gęsi. Trzynaście, bo tyle lat miała Eulalia, gdy zginęła z rąk Rzymian. Większość kaplic znajdujących się tutaj poświęcona jest świętym opiekującym się daną instytucją lub gildią albo została ufundowana przez konkretną rodzinę. Po drugiej stronie krużganków widoczna jest romańska kaplica św. Łucji, patronki niewidomych i szwaczek, w której zachowała się XIV-wieczna fontanna z wodą święconą. Każdego roku na początku grudnia, rozpoczyna się Fira de Santa Llúcia, bożonarodzeniowy jarmark rzemiosła, który odbywa się na okolicznych wąskich uliczkach. Przed świątynią zaś można nabyć różnego rodzaju choinki i akcesoria przydatne w tworzeniu własnej szopki wigilijnej. Wracamy jednak do katedry.

            Ołtarz katedralny wykonany jest z marmuru, ma 3 metry długości. Spoczywa na dwóch kapitelach, które były częścią paleochrześcijańskiej bazyliki. W 1337 roku poświęcił go biskup Ferrer Abella. Za ołtarzem znajduje się Krzyż Święty z sześcioma aniołami, dzieło współczesnego artysty, Frederica Marésa z 1976 roku. U jego podstawy znajduje się fotel wykonany z alabastru z połowy XIV wieku, drewniane oparcie zostało dodane w 1967 roku.

            W lewej nawie, nad drzwiami św. Iwo, znajdują się organy katedralne z XVI wieku. Każdego miesiąca w katedrze odbywają się bardzo popularne koncerty organowe.

Oczywiście, nie sposób opisać wszystkich zakamarków Barri Gòtic. Szczegóły niemal każdego zakątka wraz z trasami zwiedzania osoby zainteresowane znajdą w przewodniku „Barcelona. Przewodnik globtrotera”.

Przenosimy się spod katedry ku jednemu z symboli miasta – Arc de Triumf. Łuk w stylu neomudejar, który bezpośrednio czerpie z architektury arabskiej Półwyspu Iberyjskiego, zaprojektował Josep Vilaseca i Casanovas. Starożytni Rzymianie łuki triumfalne upamiętniające ich zwycięstwa stawiali zwykle przy wjazdach do miast. Łuk Triumfalny w Barcelonie na zasadzie analogii służył za bramę Wystawy Światowej, która odbyła się na terenach znajdującego się nieopodal Parku Cytadeli w 1888 roku. Wybudowano go z ceramicznej cegły, jego górną część zdobi seria rzeźbionych fryzów dłuta znakomitych katalońskich rzeźbiarzy. Na przedniej fasadzie zdobi go rzeźbiony fryz, któremu nadano nazwę „Barcelona rep les nacios” (Barcelona wita narody) projektu Josepa Reynésa i Gurguíego, po drugiej stronie znajdziemy fryz zatytułowany „Recompensa” będący alegorią gratulacji składanych nagrodzonym podczas Wystawy autorstwa Josepa Llimony. Pozostałe reliefy odwołują się do rolnictwa, przemysłu, handlu i sztuki. Na szczycie łuku znajdują się herby 49 ówczesnych hiszpańskich prowincji, którym przewodzi herb miejski Barcelony.

Przechodzimy przez łuk i udajemy się do Parc de la Ciutadella (Parku Cytadeli). Park ten to zielone płuca Barcelony. Ma 18 ha powierzchni i jest jednym z ulubionych miejsc spacerów i szeroko rozumianej rekreacji mieszkańców Barcelony. Nie zawsze jednak teren ten kojarzył się z relaksem. Po klęsce 1714 roku, król Filip V Burbon nakazał wyburzyć ponad tysiąc domostw i 40 ulic, by w tym miejscu między 1715 a 1718 rokiem powstać mogła cytadela, od której współczesny park bierze swoją nazwę. Wiele lat po hiszpańskiej wojnie sukcesyjnej znajdowało się tu więzienie polityczne. Z tego też powodu było to miejsce bardzo źle kojarzone. Pod koniec XIX wieku cytadelę rozebrano, pozostawiono tylko kilka budowli.

Teren wymagał przygotowań pod wymogi wielkiego wydarzenia, jakim była Wystawa Światowa. Powstała wtedy monumentalna Kaskada. Przy jej budowie pracował nikomu wówczas nieznany student architektury, Antoni Gaudi. Na szczycie tej okazałej fontanny znajduje się rozpędzony rydwan, którym kieruje Aurora, poniżej, w centrum budowli, scena narodzin Wenus. Spływającej wodospadami wody strzegą dwa smoki (po zewnętrznych) i dwa gryfy. [Opracowano na podstawie: „Barcelona. Przewodnik globtrotera”.

Siedzimy pod fontanną… odpoczywamy i trochę żal tylko, że otoczono ją wysokim ogrodzeniem z siatką. Dzień powoli zbliża się ku końcowi, a my jutro z samego rana mamy samolot do Wiecznego Miasta… Tymczasem kilka zdjęć z Barcelony…

Comments

comments