
Słów kilka chcę napisać o potrawach i szerzej o kuchni Nepalu. Jako, że specjalistą nie jestem to ograniczę się do pokazania moich ulubionych dań 🙂 Nepalskie jedzenie jest inne niż polskie. Z natury często jest bardzo ostre. Nie należy z nim przesadzać, gdyż żołądek może odmówić posłuszeństwa. Przede wszystkim jest jednak ZAWSZE świeże i bardzo ładnie podane. A zatem poniżej po kolei to co mnie urzekło w Nepalu. Zaczynając od górnego rogu po lewej stronie galerii mamy:
2. Jaśminowa herbata.
3-4. Pierożki momo – tak naprawdę danie tybetańskie, ale Nepalczycy wprost oszaleli na jego punkcie. Powinny być smażone na głębokim oleju, a wyglądają, jak polskie pierogi.
5. Widać także chowmein – rodzaj makaronu sojowego zasmażanego z kurczakiem, warzywami, jajkiem, itd.
6. Masala dosa – danie z południowych Indii, które przyjęło się w innych regionach. Jest to ogromny, nadziewany “naleśnik”, podawany z sosami.
7. Daal bhat – podstawowa wyżywienia każdego Nepalczyka (jedzą tylko jeden posiłek dziennie wieczorem, nie używają przy tym sztućców). Na daal bhat składa się ryż, curry, grillowane i surowe warzywa, specjalnie przyrządzone ziemniaki, mięso (śladowe ilości mięsa, najczęściej kurczaka), zupa z soczewicy do polewania ryżu, specjalny chleb, sosy, itd. Daal bhat jada się najczęściej na liściach bananowców, żeby nie robić sobie problemu z myciem naczyń.
Smacznego! 🙂