Autobus do Foz do Iguaçu

Kluczowym elementem podróży po Ameryce Południowej jest zdobycie biletów autobusowych. Centralny dworzec autobusowy w Rio de Janeiro jest instytucją ogromną. Spacerując po nim mija się dziesiątki biur reprezentujących różnych przewoźników, oferujących połączenia niemal do każdego zakątka kontynentu. Można stąd pojechać do Buenos Aires, Montevideo, Asunción czy Bogoty. Mimo, że przewoźników jest wielu, okazało się, że tylko dwóch obsługuje regularne połączenia do Foz do Iguaçu. Miasto to leży na granicy z Argentyną i Paragwajem, a słynie przede wszystkim z leżącego około 10 km od jego granic Parku Narodowego, w którym znajdują się wyjątkowe Cataratas del Iguazú czyli wodospady, które umieszcza się na drugim miejscu cudów świata natury (zaraz za Wielkim Kanionem Kolorado). Zatem dwóch przewoźników obsługuje tę trasę. Jak się okazało bilet w jedną stronę kosztuje 114 reali. Drogo. Niestety monopol rządzi się swoimi prawami. Po zakupie biletu trzeba iść na odpowiednią platformę. Nie jest to problem, gdyż dworzec jest doskonale oznaczony. Autobus przyjeżdża kilkanaście minut przed czasem, a obserwacja jego załadunku to ciekawa przygoda. Turysta z jednym plecakiem wygląda dziwnie. Standardem jest, że każdy podróżny ma przy sobie od kilku do kilkunastu pakunków (rekordzista z tego co pokazywała waga, na której bagaże są ważone przed załadunkiem, przewoził 250 kg “bagażu” – wszystko zapakowane w walizki!).

Autobus jest wygodny, mimo że to klasa “ekonomiczna”. Są jeszcze autobusy z wyższą klasą, ale o tym będzie w którymś z kolejnych wpisów. W tym miejscu tylko mała dygresja. Autobusy zwykłe “ekonomiczne” mają jeden pokład a pod nim ładownię na bagaże. Autobusy z dwoma klasami tj. ekonomiczną i “business” – nazwa używana przeze – mnie mają dwa pokłady. Na górze ekonomiczny a pod nim “business”, na który składa się maksymalnie kilkanaście foteli. W każdym razie mimo, że to klasa ekonomiczna, to jest  wygodnie a nawet bardzo. Nie przypominam sobie, aby w którymkolwiek autobusie w Polsce czy Europie (a jeździłem różnymi: Eurolines, Ecolines, Simpleexpress, PolskiBus, itp.) standard był tak wysoki. Przede wszystkim między fotelami mnóstwo miejsca. Spokojnie można było rozłożyć fotel i mieściły się jeszcze bagaże. Autobus wyruszył z kilkunastominutowym opóźnieniem, spowodowanym jak sądzę załadunkiem “bagaży”. Początkowo droga jest ciekawa, aczkolwiek nużąca, bo ponad godzinę zajęło nam wyjechanie z Rio de Janeiro. Wiedzie krętymi czasami uliczkami, wśród faweli i fabryk. Potem krajobraz zaczyna się zmieniać. Coraz więcej zieleni i teren coraz bardziej płaski. Droga jest bardzo długa. Mimo wygód ponad doba w autobusie daje się we znaki. Podziwianie widoków przez większość czasu nie wchodzi w grę, bo jedziemy w nocy, a postoje są krótkie i tylko po to, aby coś zjeść. Cóż, najwyraźniej brazylijskie przepisy BHP dla kierowców autobusów są trochę inne niż w Europie. Zresztą, kierowca jest jeden i co kilkaset kilometrów zastępuje go kolega. Wyjechaliśmy o 14.30. Na miejsce prawie pusty autobus (większość osób wysiadła po drodze) dojechał dnia następnego po 15tej. Długa trasa. 1500 km. Z okien autobusu obserwować można wiele rzeczy od zwykłych robotników przez kierowców, wszystkie grupy zawodowe uwijające się w codziennych zajęciach, a na przyrodzie kończąc. Niektóre krajobrazy są warte tego, aby się zatrzymać i podziwiać, ale niestety nie można. Zdjęcia robione przez szybę autobusu nie są może najlepsze, ale oddają jakąś namiastkę tego co czeka do zobaczenia, odkrycia i przeżycia w Brazylii…

W Foz do Iguasu pada. Bardzo pada. Na szczęście na dworcu jest informacja turystyczna. Można tam dostać mapy i zasięgnąć języka (i to pierwszy raz podczas wyjazdu zrozumiałego angielskiego). Leje, bardzo leje. Pogoda trochę przypomina monsun w Indiach. Plecak i wszystko co mam na sobie przemoczone. Trzeba jak najszybciej ewakuować się do zarezerwowanego wcześniej lokum. Do przejścia jakieś 3 kilometry. W końcu udaje się dotrzeć. Trzeba iść spać bo jutro czekają wodospady Iguaçu… I jeszcze kilka zdjęć z drogi…

Comments

comments