
Właściwie to nie tyle wakacje co „wyjazd służbowy”. Ukończyliśmy w naszym małym Wydawnictwie Globtrotera przewodnik turystyczny po Malcie i… chcemy raz jeszcze sprawdzić czy, aby niczego nie pominęliśmy. Zatem najpierw trzeba dostać się na tę niewielką wyspę na Morzu Śródziemnym. Ponieważ nasz przewodnik po Malcie będzie dla Low Costowych podróżników – sami poszukaliśmy jak najtańszego połączenia. W sumie nasza podróż wygląda w sposób następujący: Warszawa-Bolonia (gdzie właśnie piszę ten wpis siedząc w hotelu na obrzeżach miasta) – Valletta. W sumie za przelot na Maltę zapłaciłem 120 zł za osobę. Tanio ☺ Dlaczego tak tanio? Powód jest prosty, linie lotnicze Ryanair mają w zwyczaju na około 4-6 tygodni przed lotem drastycznie obniżać ceny biletów. Za bilet z Bolonii na Maltę zapłaciłem tylko 14.90 euro. Dolot do Bolonii to 64 zł. Wszystko jednak zaczęło się o 3.30 rano w Poznaniu. Bardzo wczesna pobudka (praktycznie nieprzespana noc) i po 4 taksówka na lotnisko. Szybka odprawa i o 4.40 samolot do Warszawy wzbija się w powietrze. Lądowanie po 50 minutach lotu, odebranie bagażu i o 7.45 spaceruję pod Pałacem Kultury i Nauki w poszukiwaniu pączków – w końcu dziś Tłusty Czwartek! O 8.30 autobus linii ModlinBus (koszt przejazdu 9 zł) zabiera nas spod daru narodu radzieckiego dla narodu polskiego na lotnisko w Modlinie. Podróż trwa godzinę. Autobus wygodny, na pokładzie jest darmowe wi-fi. Nieprzespana noc sprawia, że większość czasu śpię. 9.30 stawiam pierwsze kroki na lotnisku w Modlinie. To moja pierwsza wizyta tutaj. Ogólnie wrażenia pozytywne. Lotnisko niewielkie, dobrze funkcjonuje. Ma kilka wad (uboga gastronomia, fatalni strażnicy na kontroli bezpieczeństwa) ale też niewątpliwe zalety (darmowe wi-fi, tanią i bardzo dobrą – Lavazza – kawę w automacie). Trzy godziny do startu (12.20 wylot do Bolonii) mijają szybko. Nieco pracy na laptopie, trochę można poczytać i 2 godziny minęły jak z bicza strzelił. Niestety lotnisko pozostawia jeszcze trochę do życzenia jeśli chodzi o organizację boardingu… W samolocie śpię. Lądowanie w Bolonii o 14.35 z małym opóźnieniem. Drobna uwaga praktyczna: na lotnisku w Bolonii jest Carrefour z bardzo przystępnymi cenami. Ewenement na skalę światową. Po wylądowaniu trzeba dostać się do miasta. Można skorzystać z autobusu lotniskowego, ale kosztuje on 6 euro. Drogo. Można skorzystać z opcji low costowej. Urządzić sobie spacer do najbliższego przystanku regularnej komunikacji miejskiej i podjechać do dworca kolejowego w Bolonii (dokładnie w to samo miejsce, gdzie zatrzymuje się autobus lotniskowy za 6 euro) za jedyne 1,20 euro! Udało się dotrzeć. Spacer zajął 15 minut a przy okazji można było zrobić zdjęcie lotniska. Zameldowanie w hotelu i pora ruszać zwiedzać miasto po południu ☺ O tym jednaka będzie już w kolejnym wpisie….