
Wszystko zaczęło się od wypatrzenia błędu taryfowego w pewnym norweskim serwisie sprzedaży biletów lotniczych. Błąd polegał na tym, że system nie doliczał pewnych opłat, które normalnie są ceną składową biletu. Skutek był taki, że za przelot na trasie: Warszawa – Frankfurt – Nowy Jork – Monachium – Warszawa zapłaciłem tylko 150 euro. Posiadanie zaś waluty wymienionej jeszcze kilka miesięcy temu po znacznie bardziej korzystnym niż obecny kursie sprawiło, że bilety w dwie strony za ocean kosztowały mnie niewiele ponad 540 zł. Tani bilet lotniczy zdobyty. Dwa dni po zakupie okazało się, że tanie polskie linie autobusowe PolskiBus uruchomiły połączenie Poznań – Warszawa z pominięciem Łodzi. Czas przejazdu skrócił się do 4 godzin, a bilety były za 1 zł. Idealnie. Lot z Warszawy mam o 7 rano. Można by, co prawda, przesiedzieć całą noc na lotnisku, ale zważywszy na fakt, że lądowałbym w Nowym Jorku po nieprzespanej (albo bardzo źle przespanej w samolocie) nocy rano (różnica czasu 8h!) nie było sensu się męczyć. Korzystając z promocji LMT hotel przy lotnisku udało się kupić za 90 zł (3 gwiazdkowy ☺). Loty za ocean wymagają bowiem, aby stawić się na lotnisku wcześniej niż standardowo. 90 zł to niewiele – w zamian wyspany i wypoczęty będę mógł zwiedzać Nowy Jork. Jeśli ktoś uważa, że warto oszczędzać na noclegu, sugeruję aby nie spał 2 noce, a potem kilkanaście godzin biegał po mrozie z aparatem fotograficznym tudzież kamerą wideo. Nocleg załatwiony, transport do Warszawy i Nowego Jorku także. Pozostała kwestia wizy. Okazało się, że nie taki diabeł straszny. Nie licząc kosztu samego dokumentu (520 zł) sama rozmowa z konsulem trwała dosłownie chwilę, z której większość czasu zajęło skanowanie odcisków palców. Do tego niecałe 200 zł za bilety lotnicze do Warszawy i… można planować wyjazd.
Nowy Jork jest drogim miastem. Jest też miastem dość dziwnym, jeśli chodzi o noclegi. Osobiście polecam rozwiązanie, jakie ja stosuję w takich miejscach. Nie warto oszczędzać na noclegu. Dzięki LMT za pokój w czterogwiazdkowym hotelu ze śniadaniem w przy słynnym Central Park zapłaciłem 250 dolarów za 3 noce. Drogo? Tylko pozornie. W cenie pokoju jest: transfer z lotniska (kilkanaście dolarów oszczędności) oraz 3 śniadania (minimum 30 dolarów oszczędności, nie mówiąc o tym, że zamiast jeść w tanim McDonalds, można zjeść porządne śniadanie, które wystarczy na cały dzień i napić się kawy, no i co nie mniej ważne – śniadania serwowane są od 6 rano, jest zatem motywacja, aby wstać wcześnie). W końcu lokalizacja. Ścisłe centrum miasta. Do najważniejszych miejsc np. Wall Street, Statuy Wolności itp. można dojść albo pieszo, albo metrem na najtańszym bilecie (od kilkunastu do kilkudziesięciu dolarów oszczędności – w zależności ile się zwiedza i co się zwiedza). Podobną metodę rezerwacji w krajach, które obiektywnie są drogie stosuję zawsze. W czasie tego wyjazdu podobnie zrobiłem z Waszyngtonem, na zwiedzenie którego tylko 2 dni, szkoda więc czasu na to, aby za każdym razem dojeżdżać, albo czekać w kolejkach. O tym dlaczego warto korzystać właśnie z LMT mówi zdjęcie obok gdzie porównane zostały ceny tego samego hotelu w najpopularniejszych serwisach rezerwacji hoteli. Członkostwo w LMT kosztuje 50 dolarów rocznie, ale można tej opłaty uniknąć. Więcej o tym programie będzie w kolejnym wpisie☺
Oprócz Nowego Jorku wybieram się też do Waszyngtonu. Dzięki promocji w liniach autobusowych MegaBus (zdjęcie wyżej) udało się kupić bilety za 1 dolara! Co ważniejsze przejazd powrotny, tj. Waszyngton – Nowy Jork mam w nocy – oszczędność jednego noclegu.
Zatem bilety kupione, noclegi zarezerwowane, można planować ☺