Pożegnanie z Izraelem. Droga krzyżowa…

dsc_0405Ostatni etap wizyty w Izraelu był bardzo intensywny. Od razu po śniadaniu ruszam na Stare Miasto, aby przejść kolejne stacje drogi krzyżowej, słynną Via Dolorosa. Co prawda obecna Via Dolorosa ma niewiele wspólnego z drogą, którą szedł Chrystus, ale jest ona obowiązkowym punktem wizyty każdego kto przybywa do Jerozolimy. Obecny kształt droga uzyskała pod koniec XVIII wieku. Oznaczona jest dziewięcioma stacjami. Poprzednio np. w wieku XV stacji było XIV. Ostatnie pięć zostało włączonych do Bazyliki Grobu Świętego. Po przejściu drogi udaje się dotrzeć do Bazyliki Grobu. Słowo ,,udaje się” jest jak najbardziej na miejscu. Obecnie jest to miejsce pełne pielgrzymów, turystów i osób zupełnie przypadkowych. Sama bazylika została zbudowana w miejscu znalezienia domniemanego grobu Jezusa. Pierwotnie kompleks zbudowano w roku 336. W 614 została zburzona przez Persów, ale dość szybko odbudowali ją Bizantyjczycy. W roku 1009 ponownie uległa zniszczeniu w wyniku najazdu kalifa z dynastii fatymidó Al-Hakima. Zdewastowano wówczas także grób Jezusa. Odbudowa rozpoczęła się bardzo szybko bo już w 1012 roku i po około 40 latach była ukończona. Całość rozbudowali krzyżowcy bo zdobyciu Jerozolimy w roku 1099. Zasadniczy kształt pozostał do dzisiaj. W centrum Bazyliki znajduje się dwuczęściowa Kaplica. Przez niewielkie drzwi wchodzi się najpierw do tzw. Kaplicy Anioła a następnie dochodzi się do miejsca gdzie złożone miało być ciało Jezusa.

dsc_0612Wchodząc po schodach wewnątrz bazyliki dochodzi się do miejsca gdzie znajdować się miała Golgota. Tam miejscem pielgrzymów i gapiów jest niewielkie zagłębienie, w którym stać miał krzyż. Można też obejrzeć ołtarz (zdjęcie poniżej po lewej) wykonany ze skały, która miała zamykać grób w którym złożono ciało Jezusa oraz miejsce gdzie miało spocząć ciało (zdjęcie po prawej poniżej). Ponieważ w bazylice każde z chrześcijańskich wyznań ma swoje miejsce warto wspomnieć o tzw. corocznym cudzie świętego ognia. Przedstawiciele Kościoła Prawosławnego uważają, że we wnętrzu Bazyliki w Wielką Sobotę można mieć kontakt ze Świętym Ogniem. O godzinie 13.45 czasu miejscowego prawosławny patriarcha Jerozolimy obchodzi trzykrotnie kaplicę Bożego Grobu. Następnie zdejmuje szaty liturgiczne i z dwoma pękami świec, w każdej ręce trzymając 33 sztuki (tyle ile lat miał Chrystus) wchodzi do kaplicy Anioła, a potem do kaplicy Grobu. Przed wejściem patriarcha jest dokładnie sprawdzany czy nie wnosi niczego czym mógłby wzniecić płomień. Patriarcha modli się wewnątrz tak długo, aż płyta nagrobna zapłonie, a od tego płomienia zapala świece, które wynosi do wiernych, ogłaszając radosną nowinę o Zmartwychwstaniu. Ogień jaki patriarcha wynosi ma być zimny, a wierni mogą obmywać nim twarz nie narażając się na poparzenie. Wieczorem na lotnisko (po drodze zahaczam o Koszernego MacDonalda), Izraelskie lotnisko, niezwykle dokładne kontrole, ponad 3 godziny sprawdzania, przepytywania, kontrolowania… W końcu udaje się odlecieć do Polski.

Comments

comments