U Madonny z Guadalupe

Z samego rana pakujemy się i jedziemy metrem do leżącego u stóp wzgórza Tepeyac najważniejszego centrum religijnego w Meksyku — Sanktuarium Matki Boskiej z Guadalupe. Sanktuarium zajmuje ogromny obszar (ponad 30 tys. metrów kwadratowych), a na jego terenie znajduje się kilka osobnych budynków.

Według legendy, biskup Juan de Zumárraga, nie dowierzając relacjom Juana Diego o ukazaniu się mu Maryi na wzgórzu Tepeyac oraz jej życzeniu, by na nim została zbudowana świątynia ku jej czci, domagał się przekonującego dowodu potwierdzającego prawdziwość jego relacji. Maryja przyjęła to wyzwanie i poleciła Diego przyjść następnego dnia, wspiąć się na wzgórze i zerwać kwitnące tam kwiaty. Kiedy ten to uczynił, Maryja sama ułożyła te kwiaty w wiązankę i ukrytą pod osłoną tilmy poleciła mu zanieść ją do biskupa. Kiedy Juan Diego zjawił się w rezydencji biskupa i odsłonił tilmę, kwiaty wypadły na podłogę, a na tilmie biskup ujrzał niezwykły obraz Maryi, przed którym upadł na kolana i ze łzami skruchy przepraszał Maryję za swe niedowierzanie. Świadkami tego wydarzenia mieli być także tłumacz biskupa, Juan Ganzalez, oraz biskup Santo Domingo Ramirez y Fuenleal, jako gość biskupa Zumarragi. Wizerunek ten zobaczyli także wszyscy obecni w rezydencji biskupa. Wkrótce dowiedzieli się o tym niezwykłym wydarzeniu mieszkańcy miasta, a z biegiem czasu coraz szersze rzesze Indian. Biskup zatrzymał ten wizerunek na tilmie u siebie w kaplicy domowej, a w kilkanaście dni potem, w uroczystej procesji przeniósł go 24 grudnia do kaplicy wybudowanej w pobliżu wzgórza Tepeyac, spełniając życzenie Maryi. Obraz określany jest mianem „nieustającego cudu” z racji przekonania, że indiańskie płótno z agawy, na którym powstał obraz, jest w stanie przetrwać najwyżej 20 lat. Po tym czasie ulega biodegradacji. Natomiast obraz pochodzi co najmniej z 1556 roku. Dodatkowo w źrenicach Maryi, przy dużym powiększeniu dostrzec można postać klęczącego Juana Diego.

Po wejściu na teren sanktuarium wchodzimy na początek do głównej świątyni którą jest Nowa Bazylika. Tutaj w centralnym miejscu ogromnej świątyni, gdzie jednocześnie może modlić się 11 000 osób znajduje się wizerunek Maryi. Cała budowla wzniesiona została na planie koła o średnicy ponad 100 metrów. Powstała w latach 70., gdyż tzw. Stara Bazylika była po prostu zbyt mała w obliczu ogromu wiernych. Bazylika jest widoczna z daleka — charakterystyczny niebieski dach wskazuje pielgrzymom miejsce, do którego mają się udać. Wewnątrz centralne miejsce zajmuje krzyż w kształcie litery M, a poniżej zawieszony jest cudowny wizerunek. Po lewej stronie od prezbiterium wiszą flagi krajów, które zawierzyły swój los opiece Matki Boskiej z Guadalupe. Wśród nich jest flaga polska. Oficjalnego zawierzenia dokonano 3 maja 1959 roku na prośbę prymasa Stefana Wyszyńskiego i rządu polskiego w Londynie. Inny ciekawy eksponat, jaki tutaj można obejrzeć, znajduje się w gablocie nr 8. Otóż w latach 20. XX wieku zorganizowano zamach bombowy na wizerunek. Podłożona bomba eksplodowała tuż przy obrazie, ale całą siłę uderzenia wziął na siebie metalowy krucyfiks, który można oglądać dziś we wspomnianej gablocie.

Po zwiedzeniu sanktuarium kierujemy się do starej bazyliki. Jej właściwa nazwa to kościół Ekspiacyjny Chrystusa Króla. Budynek kościoła to chyba najbardziej znane dzieło Pedra de Arriety. Jest to też jeden z najlepszych przykładów meksykańskiego baroku. Centralne miejsce kościoła zajmuje kopuła, a pierwotnie w centrum ołtarza mieścił się obraz Madonny. Bazylika coraz bardziej się zapada w wyniku osuwania gruntu. Chodzenie wewnątrz bywa czasami nie lada wyzwaniem. Spacerujemy, podziwiamy, jak wiele stylów architektonicznych tutaj się wymieszało. Kilka zdjęć i ruszamy dalej. Mijamy Muzeum Sztuki Sakralnej oraz baptysterium i kierujemy się ku szczytowi wzgórza Tepeyac, gdzie wzniesiono Kaplicę na Wzgórzu. Wznosi się ona prawie 45 metrów powyżej samego sanktuarium — warto tu wejść chociażby dla imponującego widoku, jaki rozpościera się na miasto. Początki kaplicy sięgają roku 1756, ale kształt, jaki dziś można podziwiać, nadano jej w latach 50. XX wieku.

Kilka zdjęć i pora wracać do centrum miasta. Kolacja o zmroku, a jutro z samego rana jedziemy zwiedzać największą atrakcję tej części Meksyku!

Comments

comments