
Po obejrzeniu najstarszego placu w mieście ruszam w kierunku katedry św. Stefana, która jest dumą wszystkich Wiedeńczyków. W XII wieku w tym miejscu była bazylika, z której zachowały się Brama Olbrzyma i Heidenturme czyli tzw. Wieże Pogan. Mają one charakter romański. W 1359 roku kościół został przebudowany w stylu gotyckim. Na ołtarzu głównym obejrzeć można ukamienowanie św. Szczepana, w lewej absydzie ołtarz szafowy, który przeniesiony został z Wiener Neustatt, a w prawej absydzie znajduje się grobowiec cesarza Fryderyka III. W południowej nawie wierni oblegają cudowny obraz Matki Boskiej z Pocs. Najciekawszym miejscem jest ambona. Ozdobiono ją wizerunkami ojców Kościoła. Jest ona istotna także z innego powodu. Zbudował ją Anton Pilgram. Artysta przedstawił na niej swoją własną postać (wychylającą się przez okno), odchodząc tym samym od kanonów sztuki średniowiecznej. Duże wyzwanie stanowi wspięcie się na południową wieżę kościoła (wysokość 131 metrów, a do pokonania są 343 schody, koszt 3.5 euro). Druga wieża nie została dokończona, gdyż zabrakło na nią funduszy. Zwieńczono ją złotą kopułą, pod którą umieszczono największy dzwon Austrii (Pummerin) – jeden z 22 w katedrze (można wjechać na wieżę windą za 4.50 euro). W jednej ze świątynnych kaplic znajduje się także cudowna rzeźba ukrzyżowanego Chrystusa, któremu rośnie naturalna broda. Kolejną atrakcją katedry są katakumby (wstęp 4.50 euro), w których umieszczono kości ofiar zarazy. Znajdują się tutaj także wnętrzności Habsburgów (serca spoczywają w kościele Augustianów, a pozostałe szczątki w Kaisergruft), którzy po śmierci życzyli sobie, aby ich rozczłonkować.
Po zejściu z wieży, dokarmieniu się i nabraniu nieco sił, przechodzę przez Graben. Na środku tego deptaku stoi barokowa kolumna Trójcy świętej, upamiętniająca ofiary dżumy. Po przejściu przed deptak docieramy do kościoła św. Piotra, w którym codziennie o godzinie 15tej wysłuchać można darmowego koncertu organowego. Następnie skierowaliśmy się w stronę deptaku Kohlmarkt, przy którym w kamienicy nr 9 mieszkał Fryderyk Chopin. Następnie przeszedłem obok kościoła św. Michała i w końcu moim oczom ukazał się budynek Reichstagu, stanowiący część Hofburga, ale to już historia na kolejny wpis…