4Wysiadamy z samolotu o godzinie 5.10 czasu lokalnego. Szczęśliwi sądzimy, że pewnie za bagażem będzie trzeba czekać, bo trochę potrwa zanim nam plecaki dostarczą. Okazało się dość szybko, że to bagaż czekał za nami! Po wejściu na lotnisko obywatele polscy (i jak się szybko okazało wszyscy inni!) muszą mieć wizę. Wydawałoby się, że uzyskanie wizy nie jest trudne. I to prawda, trudne nie jest, ale wymaga wiele cierpliwości… Po wypełnieniu 4 formularza ustawiliśmy się w kolejce wraz z Amerykanami, Niemcami, Japończykami, Czechami, Kanadyjczykami (tyle paszportów udało mi się zidentyfikować). Problem w tym, że do Erywania w tym samym czasie prawdopodobnie kilka samolotów przyleciało i w koedukacyjnej kolejce spędziliśmy ,,zaledwie’’ półtorej godziny! Samo otrzymanie wklejonego do paszportu dokumentu trwało zaledwie kilka minut i kosztowało nas po 3000 dram od osoby za wizę turystyczną ważną na 21 dni. Czytaj więcej

1Wylot mamy zaplanowany o 22.30 więc po spacerze po strefie bezcłowej zostało nam jeszcze trochę czasu. Jak się okazało nasz start był nieco opóźniony. Ostatecznie dopiero o 22.30 otwarto gate 18, do której podstawiono nasz samolot. Co ciekawe, miły Pan z obsługi lotniska, zabrał nasze bilety i oświadczył „Otrzymuje Pan upgreate swojego biletu”. Nie bardzo wiedziałem o co chodzi, w każdym razie zmiana polegała na tym, że zamiast siedzieć na miejscu 10A w klasie ekonomicznej, na moim bilecie miły Pan napisał 1A, a to jak się okazało oznaczało, że zamiast w ciasnej klasie ekonomicznej lecimy do Erywania w klasie business, ze wszystkimi tego wygodami! Czytaj więcej

Rozpoczyna się kolejna podróż. Tym razem już w wersji „profesjonalnej” – przynajmniej jeśli idzie o wygląd relacji z podróży na blogu 🙂 Już spakowany tzn. prawie spakowany. Jeszcze tylko doładować kamerę, aparat, laptopa (dużo tego) i można jechać 🙂 Jutro o 14.30 wyjazd do Warszawy pociągiem TLK Poznań->Warszawa. Teoretycznie o 18.00 będę w stolicy. Co prawda właśnie w wiadomościach usłyszałem, że pociągi mają dość duże opóźnienia, ale chyba zdążymy… Potem pozostanie tylko dostanie się na lotnisko, odprawa, zdobycie mil w programie miles&more (zboczenie podróżnika? :-)) i można lecieć.  Wylot o 22.30 czasu polskiego a w Erywaniu będziemy o 04.55 czasu lokalnego. 🙂 Kolejna relacja będzie z kilkoma zdjęciami z lotnisk i podróży 🙂 To takie dziwne podniecenie, kiedy się czeka, czeka i już jest tuż, tuż… kilka godzin i będzie można ruszać. Czytaj więcej