Dotarłem do hotelu. Autobus jechał tak długo, że chcąc nie chcąc, trochę w nim spałem. Nie mam jednak już czasu na zwiedzanie w dniu przyjazdu. Wyjechałem z Armenii w sobotę o 9 rano, a w Stambule byłem w niedzielę o 21 wieczorem. Nowo poznani autobusowi przyjaciele łapią nam taksówkę wcześniej ustalając cenę z taksówkarzem, tak aby ze mnie nie zdarł za przejazd. Cena wydaje się być uczciwa. Wynegocjowali nam 10 $ za około 10 km po mieście! Dojechałem do hotelu, prysznic, kilka telefonów przez Skype (w końcu miałem Internet w nieograniczonej ilości!) i spać. Rano pobudka o godzinie 8.30. Wcześnie, ale czeka na nas Stambuł! Jemy śniadanie i idę do miasta. Właściwie jadę. 6 lir za dwie osoby z pod hotelu do Hagi Sophi. Co prawda w poniedziałki zamknięta, ale wiele innych rzeczy udało się zobaczyć. Najpierw Hagia Sophia, Miliarium Aureum (Million) i Bazylika Cystern… Czytaj więcej
Po czterech dniach pobytu w Armenii ruszam do Turcji. Przejazd nie jest jednak rzeczą łatwą. Autobus jeździe raz w tygodniu. Przy zakupie biletów powiedziano mi, że autobus odjeżdża o godzinie 9tej. Po przeczytaniu informacji na biletach okazało się, że jedzie o godzinie 10tej. Cóż, jestem na przystanku o 8.40, tak na wszelki wypadek. Autobus już czekał. Wsiadłem i czekamy na odjazd. Jak się okazało wyjechaliśmy dopiero o 10.45 :-). Armeńskie poczucie czasu jest nieco inne niż Polskie. Jedziemy. Dość szybko okazało się, że autobus to niezwykle integracyjne miejsce. Ledwo usiadłem na swoim miejscu a współpasażerowie zaczęli pytać czy ,,coś przewożę’. Gdy okazało się, że nie, zaczęli dopytywać czy nie przewiózłbym im przez granicę ,,nieco’’ alkoholu i papierosów. Zgadzam się, i okazuje się, że dzięki tej zgodzie zyskałem sobie bardzo, ale to bardzo wielu przyjaciół. Czytaj więcej
Po obejrzeniu Matenadaranu marszrutką za 100 dram (numer 85) jadę do Erebuni. Tutaj zaczęła się historia Erywania. Jest to ogromne starożytne miasto-twierdza, jedna z najważniejszych w państwie o nazwie Urartu. Ruiny Erebuni znajdują się na wzgórzu Arin Berd. Miasto założył urartyjski król, Argiszti I w 782 roku p.n.e. Miało chronić północną granicę państwa w Dolinie Ararat. Urartyjczycy opuścili je w VI wieku p.n.e. w obliczu zagrożenia ze strony Persów. Po prawie dwuwiekowym panowaniu perskim w dolinie, miasto-twierdza zostało opuszczone i zapomniane. Odkryto je na nowo dopiero pod koniec XIX wieku. Obok wzgórza znajduje się muzeum, którego zbiory obejmują cenne znaleziska umożliwiające poznanie historii tego miejsca, a jest ona fascynująca (zob. niżej). Otwarte jest od wtorku do niedzieli, w godzinach od 10.30 do 16.30. Bilet kosztuje 1000 dram. Ponieważ boję się, że o Erebuni mógłbym pisać i pisać… Zamiast tego wstawię kilka zdjęć:) Czytaj więcej
Zostaję jeden dzień dłużej w Erywaniu. Okazało się, że autobus z Erywania do Istanbułu kursuje tylko raz w tygodniu więc muszę poczekać. Dodatkowy dzień wykorzystuję na ponowne obejrzenie Matenaderanu oraz Erebuni, dwóch najważniejszych muzeów Erywania. Więc po kolei. Marszrutką za 100 dram docieram do centrum Erywania. Potem pieszo idę wymienić walutę, bo nie przewidywałem tak długiego postoju i do Matenadaranu.Historycznie trudno o ważniejsze muzeum w Erywaniu niż Matenadran – przynajmniej jeśli idzie o jego znaczenie dla kultury kraju – stąd jest on kolejnym celem w naszej wędrówce. Robi on ogromne wrażenie tak z zewnętrz, gdy stoi się przed strzegącym go pomnikiem Mesropa Mesztoca, jak i w środku (zob. ramka). Nie chodzi tutaj tylko o skarby w nim zgromadzone, ale także o sam budynek, jego lokalizację oraz fenomenalny widok z okien w najwyższych salach na Erywań. Muzeum otwarte jest od wtorku do niedzieli w godzinach od 10.00 do 16.00. Bilet kosztuje tysiąc dram. Czytaj więcej
Geghard jest najbardziej niezwykłym z ormiańskich monastyrów… Kompleks monastyczny jest otwarty w godzinach od 9.00 do 18.00 i jest jednym z najbardziej niezwykłych w tej części świata. Został on wpisany na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Monastyr jak podaje tradycja został założony w IV wieku przez świętego Grzegorza Oświeciciela. Trudno powiedzieć czy to prawda. Pewnym jest jednak, że w dziewiątym wieku wykuty w skale klasztor tutaj się znajdujący został zniszczony przez Arabów. Monastyr przeżywał rozkwit w XIII wieku, głównie dzięki przechowywanym tu szczątkom św. Andrzeja, św. Jana i relikwii Włóczni Przeznaczenia, które to przyciągały pielgrzymów. Rozbudowano wówczas znacznie cały kompleks, aby był wstanie „obsłużyć” przybywających tutaj pątników. Inskrypcje wskazują, że między 1160 a 1250 całość nabrała współczesnego kształtu. W tym okresie rozpoczęto także bardzo intensywne wkuwanie się w jaskinie otaczające klasztor. Kompleks znajduje się na końcu asfaltowej drogi. Po dotarciu na jej skraj trzeba iść pieszo do klasztoru. Już dotarłszy do głównej bramy klasztornej dostrzec można wykute w skałach jaskinie. Aby dostać się do środka kompleksu przejść trzeba bramą z XIV wieku, która wkomponowana jest w mur obronny z wieku XIII. W znajdujących się dookoła klasztoru skałach wykute były cele mnichów. Oprócz cel niektóre pomieszczenia gospodarcze jak np. miejsce na małą kuźnię, którą także wykuto w skale. Po wejściu na teren klasztoru ruszamy to kościoła głównego czyli Katoghike. Znajduje się ona tuż za bramą wejściową. Ta zbudowana na planie krzyża świątynia powstała w roku 1215. Część uczonych jest zdania, że jest o kilkadziesiąt lat starsza, gdyż znaleziono inskrypcję sugerującą budową świątyni w roku 1160. Czytaj więcej
Dnia 3 pobytu w Erywaniu (był to 14 lipca – tak duże zaległości w blogu się zrobiły bo niestety w Armenii wi-fi jest rzadko spotykane) pojechałem marszrutką za 100 dram ( 1 zł to około 125 dram) na drugi koniec Erywania celem złapania autobusu do Garni, a następnie chciałem przedostać się jakoś do Geghard. Wszystko szło idealnie! Marszrutka numer 15 dowiozła mnie na miejsce, kierowca wyjaśnił gdzie jest autobus. Czekam może z 10 minut na autobus, gdy przychodzi do nas ten sam kierowca marszrutki i mówi: za 30 dolarów Cię tam zawiozę (w sumie trasa miała około 100 km więc nie chciał dużo). Zgodziłem się szybko szczególnie, że obiecał nam zatrzymywać się, gdybyśmy chcieli robić po drodze zdjęcia! Moim pierwszym celem było Garni. Osada ma bardzo długą historię. Po raz pierwszy została zasiedlona w III tysiącleciu przed Chrystusem. Czytaj więcej
Kaskady to ogromne schody zbudowane na zasadzie przewyższeń. Mamy tarasy, na które spadają wodospady, a wyżej kolejne tarasy. Robią ogromne wrażenie i są doprawdy potężne. Dość powiedzieć, że większość turystów korzysta z ruchomych schodów, aby dostać się na jeden z wyżej położonych tarasów. Na samą górę prowadzi 572 schodów, całość ma 302 metry wysokości. Kompleks ten zaprojektował architekt Aleksander Tamanian. Budowa rozpoczęła się w roku 1970. Początkowo miały tutaj znajdował się schody z ogromnym pomnikiem przyjaźni armeńsko-radzieckiej. W 1988 roku trzęsienie ziemi wstrzymały prace a następnie upadek ZSRR. W 1990 roku schody wznosiły się na 78 metrów. W 2002 roku wznowiono prace według dzisiejszej koncepcji. Wokół tego miejsca kwitnie życie towarzyskie i kulturalne. U ich podstaw artyści ustawiają swoje pomniki, budowane są niewielkie fontanny dookoła. Czytaj więcej