Gozo – świat nieco zapomniany

Gozo to to druga co do wielkości wyspa archipelagu Wysp Maltańskich, która jest położona 6 km na północny zachód od Malty. Aby się tutaj dostać wczesny rankiem ruszamy autobusem do przystani w Ċirkewwa. Terminal promowy jest nowoczesny, wygodny wyposażony w wi-fi i wszystkie udogodnienia niezbędne w takim miejscu. Co ciekawe, kawa tutaj kosztuje tyle samo co wszędzie. Miła odmiana ☺ 24 godziny na dobę i odpływają średnio co 30-45 minut w ciągu dnia i co 60-90 minut nocą. Aktualny rozkład (zmienia się sezonowo) można sprawdzić na stronie internetowej przewoźnika:http://www.gozochannel.com. W czasie rejsu (no może to za duże słowo) strasznie wieje – pogoda niestety przestaje sprzyjać. Pół godziny i wysiadamy w Mġarr. Ta niewielka osada rybacka jest jednocześnie jedynym portem na wyspie. Nad osadą góruje kościół pod wezwaniem Matki Bożej z Lourdes. Świątynia wznosi się na skałach i można odnieść wrażenie, że za chwilę spadnie w przepaść. Zbudowano ją w roku 1880. Kościół poświęcono Matce Bożej z Lourdes i jest on centralnym punktem modlitw w czasie każdej rocznicy objawień. Miłośnicy historii wojskowości powinni odwiedzić koniecznie Fort Chambray. Zbudowali go joannici, aby zabezpieczyć port oraz wyspę Gozo. Nigdy nie został ukończony, gdyż na Malcie wylądowały wojska francuskie. Zgodnie z legendą wielki mistrz zakonu w XVII wieku miał mieć sen, w którym anioł wyjaśnił mu, że jeśli rycerze zbudują fort to rozwinie się handel, a Gozo zostanie chętnie zasiedlone przez mieszkańców Malty. Niestety oprócz tego, że miał sen, nie miał pieniędzy na realizacje planów. Środków wystarczyło tylko na projektowanie. Dopiero kiedy dowódca floty zakonu i jeden z braci imieniem Jacques de Chambray przekazał na potrzeby budowy gigantyczne zdobycze wojenne, jakie wpadły w ręce rycerzy w czasie wojen z Turcją, rozpoczęto prace. Do śmierci fundator przeznaczył na budowę astronomiczną kwotę 40 tysięcy skudów (monety wykonane ze złota). Pierwszą fazę budowy fortu ukończono w roku 1758. Nie wykonano go jednak w całości tak, jak zakładały projekty. Pewne części zostały pominięte. Niestety nie ukończono najważniejszych elementów, które zakładali architekci – tych części fortu, które przeznaczone miały być dla cywilów (miejsca do zamieszkania i pracy) oraz nie dokończono zabezpieczeń portu przed sztormem. Mimo to, było to w chwili „otwarcia” najlepiej przystosowane do obrony i najlepiej przygotowane do życia miasto na Malcie. Brytyjczycy, gdy opanowali wyspę, docenili strategiczne położenie obiektu i utrzymywali tutaj kilkusetosobową załogę.

Po zwiedzeniu okolicy portu ruszamy do Rabatu zwanego często Viktorią. Od czasów panowania Arabów do 1897 miasto nosiło nazwę Rabat (z arabskiego „przedmieście”). Nazwę zmieniono dla uczczenia diamentowego jubileuszu (60 lat panowania) królowej Wiktorii na wniosek biskupa Gozo Pietro Pace. Tak jednak się utarło, że obie nazwy używane są równolegle. Cel pierwszy i najważniejszy to potężna cytadela. Zanim jednak podążymy za tłumem wpinając się po schodach ku obwarowanemu szczytowi krótki spacer po okolicy. Zwiedzanie rozpoczynamy od Placu Niepodległości (malt. Pjazza Indipendenza). Mieszkańcy mówią na niego It-Tokk, co można tłumaczyć jako „miejsce spotkań”. Można tutaj napić się kawy, coś zjeść, spróbować lokalnych win. Przy placu znajduje się niewielki kościółek pod wezwaniem świętego Jana. Kościółek nie jest może najpiękniejszy, ale warto do niego zajrzeć a następnie obejść dokoła, gdyż przy nim znajduje się informacja turystyczna. Nieco na południe od placu niepodległości znajduje się Plac świętego Jerzego. Przy placu znajduje się potężna Bazylika pod wezwaniem świętego Jerzego. Jest to drugi pod względem wielkości kościół w mieście. Zbudowano ją w latach siedemdziesiątych XVII wieku. Imponującą, piękną fasadę dobudowano na początku wieku XIX. Świątynia jest uważana za najpiękniejszą na wyspie. Jest z pewnością najbardziej bogato dekorowana i najbogatsza, jeśli chodzi o wystrój tak w sensie kompozycyjnym, jak i jakości użytych materiałów. Wchodząc do wnętrza, które jest bardzo duże możemy poczuć się przytłoczeni dziełami sztuki oraz doskonałymi wykończeniami wszystkich elementów architektonicznych tworzących świątynię. Centralne miejsce świątyni zajmuje wykonany z ciemnego materiału, przykryty baldachimem potężny ołtarz. Będąc w świątyni warto zwrócić uwagę na ołtarz, gdzie znajduje się obraz przedstawiający świętego Jerzego, który walczy ze smokiem. Dzieło pochodzi z roku 1678, a namalował je słynny Mattia Preti. Smok został też wyrażony w formie rzeźby tworzącej ołtarz. Było to pierwsze tego typu dzieło sztuki na wyspach. Bazylika jest centralnym miejscem fiesty ku czci świętego Jerzego, która co roku ma miejsce na początku lipca na Gozo. W końcu można ruszyć na cytadelę. Zwiedzanie rozpoczynamy od Placu Katedralnego, na który wchodzimy główną bramą miejską. Po wejściu przez bramę ujrzymy katedrę przed którą znajdują się pomniki przedstawiające dwóch papieży, którzy odwiedzili tę świątynię: Piusa IX i Jana Pawła II. Po prawej stronie (jeśli patrzymy na katedrę) znajduje się zakrystia oraz kapitularz. Ten ostatni zbudowano pod koniec XIX wieku. Pierwotny wygląd placu był zupełnie inny. Katedrę otaczały zwykłe domy mieszkalne, które sięgały XV wieku. W wieku XIX pod rządami Brytyjczyków usunięto większość „brzydkich i niepasujących do otoczenia) budynków zastępując je nowymi. Zwiedzanie rozpoczynamy od katedry pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny oraz przykatedralnego muzeum….

Ufff…., ale się rozpisałem, a skracałem jak tylko się da ☺ Więcej w kolejnym wpisie. Szczegółowy opis katedry, tras zwiedzania oraz wszystkie praktyczne informacje staraliśmy się zawrzeć w naszym„ Przewodniku Globtrotera”, o TUTAJ.

Comments

comments