Siġġiewi, Żurrieq, Birgu, Isla i Bormla – nazbyt szybkie zwiedzanie

dsc_3636Po obejrzeniu klifów ruszamy pieszo przez wyspę. Można by poczekać na autobus, ale… najbliższy jedzie za godzinę. Szkoda czasu. W godzinę można bez problemu przejść 4-6 kilometrów w zależności od tego ile zdjęć po drodze się zrobi. Ruszamy. Celem pierwszym jest Siġġiewi. Pięknie położona osada, nad którą dominują jeszcze piękniejsze świątynie. Tereny na których leży miasto były zasiedlone już w starożytności. Niemniej podkreślić należy, że do czasu objęcia nad wyspą władzy przez joannitów nie było tu większego skupiska, które mogłoby pretendować do rangi miasta. Dopiero w XV wieku pojawiła się w tej okolicy większa grupa zabudowań. Z formalnego punktu widzenia miasto zostało tutaj założone dopiero 30 grudnia 1797 roku, kiedy to odpowiedni dokument wydał Wielki Mistrz Ferdinand Von Hompesch, a wnioskował o to stojący na czele miejscowej parafii Don Salvatore Curso. Miasto otrzymało nazwę Città Ferdinand. Cel obowiązkowy będąc tutaj – przynajmniej dla mnie – to wspaniały kościół pod wezwaniem świętego Mikołaja z Barii (zdjęcie obok). Obecna świątynia pod tym samym wezwaniem została zbudowana po zawaleniu się poprzedniej budowli w latach 1676-1693. Zaprojektował ją Lorenzo Gafà w duchu Baroku. Obecny kształt otrzymał on po kilku przebudowach i renowacjach. Portyk i nawy otrzymały obecny kształt w XIX wieku, gdy zaprojektował je Nicola Żammit. Obraz przedstawiający patrona kościoła namalował Mattia Preti. Najważniejszym obiektem w kościele jest pochodząca z roku 1736 rzeźba prezentująca świętego Mikołaja, a jej twórcą był Pietro Felici. W drugiej połowie czerwca odbywa się tutaj ogromna uroczystość na cześć patrona kościoła połączona z fiestą, na którą przybywają mieszkańcy okolic i turyści. Drugim kościołem w miejscowości jest świątynia pod wezwaniem świętego Jana Chrzciciela, która została zbudowana w roku 1730. Miejscowi nazywają kościół Świątynią Ścięcia Świętego Jana z uwagi na bardzo sugestywny obraz prezentujący to wydarzenie, a który to znajduje się w kościele.

Po obejrzeniu świątyni udaje się złapać autobus, który zabiera nas do Żurrieq. Tutaj udaje się zwiedzić tylko zbudowany na początku XVII wieku kościół pod wezwaniem świętej Katarzyny Aleksandryjskiej. Jak się okazuje świątynia posiada bogatą kolekcję obrazów autorstwa Mattia Pretiego. Czas ucieka a chcę jeszcze dziś zwiedzić Three Cities czyli trzy miasta leżące naprzeciwko Valletty. Niestety robi się już ciemno i niewiele można zobaczyć. Warto jednak napisać o tym miejscu kilka słów. Owe trzy miasta to Birgu (malt. Il-Birgu), Isla (często nazywana też Senglea) oraz Bormla (malt. Città Cospicua). Miasteczka są niewielkie. Gdy na wyspę przybył Napoleon Bonaparte, postanowił ze względów praktycznych połączyć te miejscowości w jedną jednostkę administracyjną o nazwie Trois Villes (Trzy Miasta). Brytyjczycy znieśli formalnie tę nazwę miasta i wrócili do pierwotnej, ale z powodów praktycznych traktowali je jako jedną jednostkę administracyjną i w dużej mierze traktowane są tak również obecnie. Tutaj w czasie wielkiego oblężenia Malty przez Turków toczyły się najcięższe walki. Obszar ten był najbardziej zacięcie atakowany. Wynikało to z faktu, że znajdowały się tu kluczowe umocnienia zakonu i centrum dowódcze. Udaje się korzystając z ostatnich promieni słońca zrobić kilka zdjęć i pora wracać po bardzo intensywnym dniu do hotelu… Jutro ostatni etap podróży maltańskiej. ☺

Comments

comments