Po obejrzeniu klifów ruszamy pieszo przez wyspę. Można by poczekać na autobus, ale… najbliższy jedzie za godzinę. Szkoda czasu. W godzinę można bez problemu przejść 4-6 kilometrów w zależności od tego ile zdjęć po drodze się zrobi. Ruszamy. Celem pierwszym jest Siġġiewi. Pięknie położona osada, nad którą dominują jeszcze piękniejsze świątynie. Tereny na których leży miasto były zasiedlone już w starożytności. Niemniej podkreślić należy, że do czasu objęcia nad wyspą władzy przez joannitów nie było tu większego skupiska, które mogłoby pretendować do rangi miasta. Dopiero w XV wieku…