Plan gotowy, pora się pakować i wyruszyć w drogę!

Zrzut ekranu 2014-06-28 o 14.15.19A zatem plan jest gotowy. Przedstawia się on następująco. Najpierw autobusem linii Simple Express do Berlina. Koszt biletu to zaledwie 12 zł. Wiem, wiem, PolskimBusem byłoby taniej, ale… Simple Express to wyższy standard. Ot, taki drobiazg, jak mały monitor w poprzedzającym fotelu, który pozwala obejrzeć film (często są to nowości), czy też po prostu obejrzeć zdjęcia z własnego pendrive’a. Poza tym, przy moim wzroście, niebagatelne znaczenie ma to, że SimpleExpress oferuje więcej miejsca na nogi niż PolskiBus. Obok zdjęcie – nawet laptop się mieści ☺. Z dworca autobusowego Zentraler Omnibusbahnhof w Berlinie trzeba podejść o stacji metra, gdzie za 2,6 euro kupujemy bilet, który przez 120 minut pozwala jeździć komunikacją miejską po Berlinie. Bez problemu wystarcza to, aby dojechać na lotnisko Tegel. My jednak nie skorzystamy tym razem z tej opcji. Zamiast tego, z dworca autobusowego, za jedyne 3 euro, pojedziemy luksusową limuzyną. Jak to możliwe, że tak tanio? Otóż skorzystamy z tego oto sposobu. Czas przejazdu – 5 – 10 minut. Dalej samolot do Madrytu i po krótkim oczekiwaniu drugi samolot zabierze nas do Santiago de Chile. Przygoda, jaką planuję, będzie przedstawiać się następująco (mapka niżej). Przynajmniej tyle wiem na tę chwilę. Gdy będziemy na Atacamie, podejmiemy decyzję czy jedziemy do Boliwii, a następnie do Peru, czy też wracamy przez północną część Chile do stolicy kraju i lecimy na Wyspę Wielkanocną. Wszystko będzie uzależnione od jednej rzeczy – ceny biletów lotniczych na Rapanui. Trzymajcie kciuki, aby było dobrze. Relacja jak zwykle będzie na blogu – jeśli Internet, czas i zdrowie pozwoli – będzie prowadzona na bieżąco, no może z kilkudniowym poślizgiem. Kolejna przygoda rusza już w najbliższy czwartek, o godzinie 10.40 na dworcu autobusowym w Poznaniu, z chwilą gdy wsiądziemy do autobusu linii Simple Express. ☺

[mappress mapid=”6″]

Na chwilę obecną mogę się pochwalić, że w moim malutkim wydawnictwie wiele się dzieje. Ostatnie dni przed wyjazdem to prawdziwa kanonada pracy. Zapowiedź goni zapowiedź. Na bieżąco możecie śledzić je TUTAJ. Do tego nasz najnowszy przewodnik po Trapani i zachodniej Sycylii cieszy się bardzo dużym powodzeniem. Pracujemy intensywnie nad rozwojem wydawnictwa i wprowadzaniem nowych przewodników. Zresztą wyjazd do Chile to wbrew pozorom nie są wakacje! Właśnie drukuję skrypt pod roboczym tytułem: Chile i Wyspa Wielkanocna. Przewodnik globtrotera. Premiera… będzie niebawem, ale najpierw trzeba sprawdzić tę książkę w praktyce 😉 Uuups, chyba się wygadałem, co do tego, jaka będzie jedna z kolejnych zapowiedzi i jakie kraje będą kontynuacją cyklu przewodników po Ameryce Środkowej i Południowej, który rozpoczęliśmy zapowiedzią przewodnika po Gwatemali. Mam nadzieję, że się nie zatrzymamy i będziemy rozwijać się w takim tempie jak dotychczas! Trzymajcie kciuki!

Comments

comments