Zapomniane fragmenty Nowego Jorku…

dsc_2229Obiad skonsumowany. Pora ruszać w dalszą eksplorację. Cel pierwszy to St. Mark’s in the Browery Church. Jest to jeden z najstarszych kościołów w Nowym Jorku. Zbudowano go w roku 1799. Wzniesiono go na bazie starszej bo pochodzącej z roku 1660 świątyni. Pierwotna świątynia została zbudowana przez lokalnego farmera, który został pochowany pod posadzką kościoła (podobnie jak jego synowie, wnukowie, prawnukowie… i kilka kolejnych pokoleń). Kościół zasłynął w światowej prasie w roku 1878. Miało tutaj wówczas miejsce zdarzenie, które poruszyło (dzięki odpowiedniemu naświetleniu przez prasę światową) dziesiątki tysięcy ludzi. Włamano się na przykościelny cmentarz i wykradziono zwłoki jednego z bogatych ludzi, którzy zostali pochowani tutaj. Złodzieje za zwrot zwłok zażądali od rodziny astronomiczną kwotę 20 tysięcy dolarów. Kilkanaście minut spaceru od tego kościoła znajduje się Grace Church. Architektem świątyni był James Renwick Jr. Jest to najprawdopodobniej (wielu historyków architektury tak twierdzi) najdoskonalsze jego dzieło. Mimo, że miał on wówczas 23 lata doskonałością formy zaszokował współczesny mu Nowy Jork. Z zewnątrz świątynia onieśmiela pięknem a wewnątrz przytłacza prerafaelickimi witrażami oraz mozaiką jaka została ułożona na podłodze. Ta świątynia także miała swój „głośny dzień” w XIX wieku. Co prawda nie na skale światową, tylko lokalną, ale za to bardzo spektakularny. Mieszkańcy Nowego Jorku omal nie wywołali zamieszek… wszystko zaczęło się od tego, że w roku 1863 P. T. Barmun urządził tutaj ślub karła imieniem Tomcio Paluch. Tłum uznał to za prowokację i profanację. Rozpoczęły się regularne zamieszki a nawet walki uliczne. Musiała interweniować policja i ogromne siły porządkowe. Obecnego wyglądu kościół nabrał w roku 1888, kiedy wieżę drewnianą zastąpiono murowaną.

dsc_2293Spod kościoła przechodzę do dzielnicy Greenwich Village. Celem pierwszym jest kampus uniwersytetu nowojorskiego a kolejnym Washington Squere nad którym góruje łuk triumfalny. Rozwój tego miejsca rozpoczął się wraz z założeniem tutaj cmentarza w XVIII wieku. Nawiasem mówiąc, gdy budowano park, który otacza łuk trzeba było ekshumować tysiące ciał… W XVIII wieku teren ten był ulubionym miejscem pojedynków dla Nowojorczyków. Argument przy wyzywaniu przeciwnika na pojedynek był bardzo rzeczowy: blisko do cmentarza. W pierwszej połowie XIX wieku było to miejsce egzekucji, które wykonywano przez powieszenie (wybór miejsca z podobnych powodów wyżej wymieniony – nawiasem mówiąc grabarze nie byli zachwyceni, że nie dostają dodatku do pracy za transport zwłok na cmentarz). Imponujący łuk triumfalny zaprojektował Stanford White. Budowę ukończono w roku 1895. Nie była to pierwsza tego typu konstrukcja w tym miejscu. Wcześniej stał tutaj łuk drewniany, który mieszkańcy miasta wznieśli, aby uczcić setną rocznicę objęcia urzędu prezydenta przez Jerzego Waszyngtona. Gdy wybudowano obecną konstrukcję zaproszono Jana Paderewskiego, aby wykonał koncert z tej okazji. Łuk przez dziesięciolecia przyciągał „dziwnych ludzi”. Ciekawe wydarzenia miały tutaj miejsce w roku 1916. Grupa aktywistów (i nie do końca zrównoważonych psychicznie „awanturników), wdarła się na szczyt łuku i proklamowała utworzenie „Republiki Washington Squere”. Interweniowała policja a przypadek ten był impulsem do prac nad konstytucją USA, która nie przewidywała takiego wydarzenia – z formalnego punktu widzenia nie bardzo było wiadomo czy można, czy też nie proklamować nowego tworu państwowego na terytorium USA jeśli czynią to obywatele USA.

dsc_2358Po obejrzeniu skweru ruszam do jednej z najbardziej „imponujących” z zapomnianych części Nowego Jorku. Charakteryzuje się ona pięknymi kamienicami, z których najwspanialsze leżą na Greene Street. W ten sposób znalazłem się w kolejnej z nowojorskich dzielnic – Soho i Tribeca. W sumie na tej ulicy i w okolicach wznosi się około 50 przepięknych gmachów. Zostały one zbudowane na żeliwnej bazie w latach 1869-1895. Jest to największe nagromadzenie żeliwnych domów w jednym miejscu na świecie. Wspomnieć tutaj trzeba chociażby o Haugwout Building. Zbudowano go w roku 1857 dla firmy, która produkowała szkło i porcelanę. Wspaniałe łuki i kolumnady sprawiają, że turyści fotografują niemal każdy centymetr tego gmachu. Innym gmachem, który stał się sławny w XIX wieku, a który tutaj się znajduje jest St Nicholas Hotel. W czasie wojny secesyjnej mieściła się tutaj kwatera główna oraz dowództwo wojsk Unii. Budynków jest wiele, można spacerować i podziwiać godzinami… ja jednak nie mam aż tyle czasu. Trzeba ruszać dalej, bo coraz mniej dni zostało na poznanie Nowego Jorku.

Comments

comments