Jedyne na świecie muzeum bizantyjskie i ogromna świątynia Zeusa

Kolejnego dnia nie słyszałem budzika. Skutek był taki, że śniadanie w hotelu było już niedostępne. Na szczęście miła hotelowa obsługa restauracji (pochodzenia radzieckiego) postarała się o zapewnienie odrobiny prowiantu. Pierwszym celem na dziś stało się muzeum bizantyjskie. Po drodze udało się obejrzeć bizantyjski kościół św. Teodorów. Jest to najbardziej na północ wysunięty bizantyjski kościół w Atenach (fot. poniżej).

Pogoda (padało) i niewielkie wymiary świątyni nie predestynowały do długiego jej kontemplowania. Ruszam więc dalej, dochodząc do placu Kolokotroni, gdzie znajduje się konny posąg Koloktronisa, który jak wiadomo, był jednym z przywódców rewolucji w roku 1821. Kolejne etapy wędrówki do muzeum wyznaczają plac Syntagmy (znany z telewizji w związku ze strajkami w Grecji) i budynek parlamentu. W końcu udaje się dotrzeć do muzeum bizantyjskiego. Koszt biletu to zaledwie 4 euro. Muzeum znajduje się w dawnym pałacyku księżniczki Palaisance. Fasada wyłożona jest mozaikami z IV wieku (sam pałacyk zbudowano w XIX wieku). Ekspozycja jest niezwykle interesująca. Kilka zdjęć nie wystarczy, aby ją zilustrować.

Po opuszczeniu muzeum (co uczyniłem z ciężkim sercem) dalsza droga wiodła obok Ogrodu Narodowego (zamkniętego niestety przez policję z powodu strajków wywołanych rzekomym kryzysem – najniższa pensja w Grecji to prawie 750 euro). Udaję się na stadion Panatinaiko. Ponieważ cena wstępu (a wszystko widać z zewnątrz) to całe 4 euro, uznaję, że obiekt nie jest wart tego, aby marnować na niego czas. Dochodzę do Zappionu i przechodząc obok fontann docieram do imponującej świątyni Zeusa Olimpijskiego. Obecnie pozostało z nich 15 stojących (i jedna przewrócona) kolumn w stylu korynckim. Pierwotnie świątynia liczyła ich 105. W VI wieku przed Chrystusem najbardziej znany ateński tyran Pizystrat rozpoczął budowę tej monumentalnej świątyni. Kolumny wówczas miały powstać w stylu doryckim. W 174 roku przed Chrystusem król syryjski Epifanes rozpoczął przebudowę, powierzając prace rzymskiemu architektowi Cossutiusowi, który zastąpił ten porządek stylem korynckim. Pracę przerwano, kiedy budowa była prawie pod sklepieniem. W roku 86 przed Chrystusem rzymski wódz Sulla zdobył i złupił Ateny. Wiele kapiteli i fryzów zostało wywiezionych wtedy do Rzymu w celu ozdobienia Kapitolu. Budowa została ostatecznie dokończona w roku 130 po Chrystusie przez cesarza Hadriana. Wewnątrz znajdowała się kopia dzieła Fidiasza – posąg Zeusa Olimpijskiego. Świątynia rozpadła się i część materiału zużyto do budowy innych dzieł. Mimo to robi wrażenie. Przy świątyni obejrzeć można (co też czynię) bramę Hadriana, stanowiącą fragment murów rzymskich. Teren nie zmienił się w ogóle od około 30 lat. Wtedy to znakomity historyk Włodzimierz Lengauer w przewodniku o stolicy Grecji napisał, że prace wykopaliskowe pozwoliły odkryć cztery domy i termy rzymskie. Prognozował on, że teren ten kryje jeszcze wiele budowli. Trudno to jednak ustalić, bowiem do dziś archeolodzy nie podjęli dalszych wykopalisk.

Comments

comments