Klify Dingli, jedno z najbardziej niesamowitych miejsc na Malcie…

dsc_3519Celem na dziś jest jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na Malcie. Z hotelu w St Julien wsiadamy w autobus numer 202. Cel nasz – tytułowe klify – leży na samym końcu jego trasy. Zwiedzanie rozpoczynamy od miejscowości o nazwie takiej samej jak wspomniane klify – w końcu od nich nazwa ta pochodzi. Wioska leży na uboczu i zawsze sprawy wyglądały w ten sposób. Z jednej strony była to duża niedogodność ( jeszcze w latach 70tych XX wieku nie jeździł tutaj żaden autobus!) i aby dotrzeć „do cywilizacji” trzeba było pieszo lub konno dotrzeć do Rabatu. Takie usytuowanie było jednak w dużej mierze zbawienne dla miejscowej architektury i zwyczajów. Ludzie żyli tutaj i nadal żyją wolno, zgodnie z rytmem natury od niepamiętnych czasów. Badania archeologiczne dowiodły, że w starożytności w okolicy były kamieniołomy, a w miejscu dzisiejszej wioski niewielka osada. Za czasów panowania na wyspie Fenicjan i Rzymian w okolicznych skałach chowano zmarłych. Zachowały się też dowody kremacji zmarłych. Znaleziono też groby należące do Kartagińczyków z bardzo bogatym wyposażeniem grobowym w postaci ceramiki i sprzętów codziennego użytku. Z czasów rzymskich znaleziono też fragmenty solidniejszych konstrukcji. Niektórzy archeolodzy twierdzą, że znajdowały się tutaj łaźnie. W dobie średniowiecza źródła prawie nie wspominają o wiosce, a jeśli już to w kontekście wydarzeń w znacznie większym Rabacie. Obecny kształt zabudowań osada zyskała w XVI wieku. Ponieważ wioska była dość odległa od innych bardzo wcześnie utworzono tutaj lokalną parafię – już w roku 1436. W późniejszych wiekach wioska rozwijała się spokojnie. Rozciągające się w okolicach osady klify gwarantują niesamowite widoki. Sięgają one nawet 250 metrów wysokości. Spacer wzdłuż wybrzeża, pozwala dotrzeć najpierw do niewielkiego kościółka a potem do miejsca nazywanego Misrah Ghar il-Kbir. Miejce to słynie z tego, że znajdują się tutaj dziwnie „poorane” skały. Wiek i to jak powstały te „koleiny” są tajemnicą. Datuje się ich powstanie na co najmniej 4 tysiące lat temu. Średnia głębokość skalnych rowów to 110-140 cm. Teorie wyjaśniające ich powstanie głoszą, że są to ślady po transporcie dóbr saniami, albo też system nawadniający. Najnowsze teorie zaś głoszą, że koleiny są pozostałością po kołach wozów, którymi transportowano skały z kamieniołomów. Pora wracać na autobus. Po drodze zatrzymuję się w kawiarni leżącej mniej więcej w połowie klifów. Nie chodzi nawet o to, że mam ochotę na kawę (chociaż korzystam bo kosztuje ledwie kilka złotych ☺) co o to, że można tutaj za darmo skorzystać z internetu wi-fi. Ostatecznie z powrotu na autobus nic nie wyszło bo… ruszamy pieszo do przez kilka kilometrów a w sumie przez ¼ wyspy. Ale o tym już w kolejnym wpisie.

Comments

comments