Trzecia największa kopuła w Europie i maltańskie koleje…

Po zwiedzeniu Mdiny i Rabatu pora ruszać, aby zwiedzić jedną z największych atrakcji wyspy. Leży ona w miejscowości Mosta (Il-Mosta). Mieszka tutaj prawie 20 tysięcy ludzi. Jest to jedno z najczęściej odwiedzanych miast na Malcie z jednego powodu, którym jest ogromna kopuła (trzecia największa w Europie i dziewiąta na świecie) rotundy pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Trudno tego zabytku nie zauważyć. Już z daleka majestatyczna kopuła jest widoczna na płaskim obszarze Malty. Co więcej autobus zatrzymuje się i odjeżdża dosłownie spod drzwi wejściowych. Świątynię budowano w latach 1833 – 1860 i ma neoklasycystyczny portal wzorowany na rzymskim panteonie. Wzniesiono ją na ruinach starszego kościoła. Architektem, który ją zaprojektował był Giorgio Grognet de Vassé. Kościół został oficjalnie konsekrowany 15 października 1871 roku. Średnica kopuły wewnątrz to 37.2 metra. Obiekt zbudowano z wapienia prawie bez zaprawy murarskiej. Najpierw kilka obowiązkowych zdjęć na zewnątrz. W zakrystii leży replika niemieckiej bomby, która 9 kwietnia 1942 roku przebiła kopułę. Nie eksplodowała i nie zraniła nikogo z wiernych co uznawane jest za cud. Aby zrozumieć dlaczego tak uznano, trzeba powiedzieć, że w sumie zrzucono 3 dwustukilogramowe bomby. Dwie odbiły się do kopuły. Ta która wpadła zatrzymała się w kościele, w którym było ponad 300 osób.

228ab20caf6a96794c9c868128ccaea2113612925-1379322602-5236caea-620x348Trzeba łapać autobus, dzień zbliża się ku końcowi. Cel kolejny do którego mam nadzieję uda się dotrzeć przed zachodem słońca do Birkara. Miasteczko posiada pamiątkę jedyną w swoim rodzaju – symbol upadku potęgi brytyjskiej myśli technicznej. O tym jednak za chwilę. Najpierw zwiedzanie kościołów – zanim zostaną zamknięte a już późno. Najstarszą świątynią w mieście jest obecny kościół pod wezwaniem świętej Heleny. Pierwsza świątynia w tym miejscu stanęła już w roku 1436 z inicjatywy biskupa Malty, Senatore Mello. Obecny gmach (obecnie ma status bazyliki mniejszej) wzniesiono w latach 1727-1745 w duchu baroku. Niestety budowniczowie nie byli architektami najwyższej próby, a czas także na świątyni odcisnął swoje piętno. Obecnie świątyni daleko do najpiękniejszych kościołów w okolicy. Po zwiedzeniu kościoła (nie należy do najbardziej imponujących co przyznaję z pewnym żalem) ruszamy do jednej z bardziej kuriozalnych budowli na Malcie – a właściwie tego co z niej pozostało. Celem naszym jest chyba jedna z najbardziej kuriozalnych i niezwykłych stacji kolejowych na świecie – albo inaczej – miejsce, które kiedyś taką stacją było. Najpierw trochę historii. W roku 1883 Brytyjczycy, których imperium było u szczytu potęgi, chcąc pokazać wielkość swojej myśli technicznej, zbudowali linię kolejową, która miała łączyć Vallettę z Mdiną. Pomysł nie miał absolutnie żadnego uzasadnienia czy to praktycznego, czy ekonomicznego, niemniej pokazywał potęgę brytyjskiej myśli technicznej. Linię zamknięto w roku 1931 (była ona nieopłacalna z ekonomicznego punktu widzenia), a tereny wokół stacji zamieniono w park zwany Garden Station. Można obejrzeć tutaj niewielką wystawę poświęconą imperialnym wręcz planom Brytyjczyków, którzy chcieli całą wyspę opleść siecią kolejową. Zbudowano jednak tylko jedną linię i plany upadły. Obecnie miejsce to nie robi większego wrażenia, jednak patrząc na archiwalne zdjęcia, które można obejrzeć na miejscu (zob. obok) to można wyobrazić sobie, że Brytyjczycy nie szczędzili sił i środków, aby pokazać wielkość swoich kolei.

Zbliża się wieczór… pora wracać do hotelu. Jutro kolejny intensywny i emocjonujący dzień. Jutro Klify Dingli!

Comments

comments