12Pobudka jak zwykle bardzo wcześnie. Gdy wychodzę z hostelu jak zwykle z zapasem catalońskiego chleba słońce wschodzi. Pobudka bardzo wcześnie ma swoje uzasadnienie. Zapowiadane są upały z temperaturą grubo ponad 30 stopni. Celem pierwszym na dziś jest Montjuïc. W sumie zanim dotrę do wzgórza trzeba zrobić zapas wody. Doświadczenie podpowiada mi, że na miejscu będzie drogo (co później okazało się słuszne). Najpierw do Plaça d’Espanya gdzie trzeba złapać metro. Słów kilka o samym placu. Plac ten to dawna granica między Barceloną a miejscowością Sants. Obecnie stanowi osada jedną z dzielnic Barcelony. Po raz pierwszy plac został zagospodarowany w 1908. Obecny kształt przyjął przy okazji drugiej wystawy światowej w Barcelonie w roku 1929. Przy placu znajduje się dawna Corrida wewnątrz której znajduje się obecnie centrum handlowe. Czytaj więcej

5Obiad bardzo smaczny. Udało się tanio kupić pomarańcze oraz pollo czyli kurczaka. Zjadłemw  parku podziwiając Sagrada Familia. Skwerek jest o tyle fajny, że znajduje się przy nim toaleta (można więc się umyć J). Wracamy do metra. Linią nr 2 w kierunku Paral·lel docieramy na stację Passeig de Gràtia. Nadal podążamy tropem katalońskiego modernisme (nie należy mylić tego stylu z modernizmem, w innych krajach Europy nazywany był bowiem jugendstil czy secesją). Kierujemy się, spacerkiem, w stronę Avinguda Diagonal. Passeig de Gràtia to najbardziej reprezentacyjna ulica nie tylko dzielnicy Eixample, ale również całej Barcelony, a do tego druga najdroższa ulica Hiszpanii.  Przy tej ulicy znajdują się również najbardziej znane barcelońskie kamienice- Casa Batlló i Casa Milà. Czytaj więcej

Nieco zaspałem, niedobrze. Jednak mając w nogach wczorajsze kilometry po dość długiej przerwie od intensywnego wysiłku organizm musi się zregenerować. Szybkie śniadanie, spawdzenie email, sprawdzenie pogody i pora ruszać. Celem głównym na dziś jest Temple Expiatori de la Sagrada Família czyli mówiąc po polsku Świątynia Pokutna Świętej Rodziny. Zatem dziś zaczynamy od dzieła życia Antonio Gaudiego, czyli Sagrada Familia. Uznawana jest za dzieło życia architekta nie tylko dlatego, że od 1908-1926 roku mieszkał na budowie (dosłownie), ale również dlatego, że spiesząc się na plac budowy zginął pod tramwajem na ulicy Gran Via. Budowie poświęcił się do tego stopnia, że niosący mu pomoc mieszkańcy Barcelony w ofierze wypadku nie poznali wielkiego mistrza. Był on tak zapuszczony i zarośnięty, że bardziej przypominał kloszarda niż wielkiego architekta. Gaudi miał skłonności mistyczne, był odludkiem, współcześni uważali go za dziwaka. Do końca życia był kawalerem. Warto podkreślić, że jego gorliwą wiarę i poświęcenie dla dzieła docenił Watykan, który przygotowuje beatyfikację artysty. Czytaj więcej

gothic-quarter-barcelonaObiad w postaci świeżych owoców i warzyw był bardzo smaczny. Upał nieco zelżał i można poświęcić popołudnie i wieczór na zwiedzanie. Mijam księgarnię. Patrzę, mnóstwo książek w języku katalońskim oraz przewodniki turystyczne w najbardziej egzotycznych nawet językach. Warto poczynić w tym miejscu małą dygresję. Barcelona w literaturze pojawia się już w utworach Cervantesa. Wyobrażenie miasta jest dość stereotypowe, zdominowane przez literacką konwencję. Sytuacja zmienia się w XIX wieku. Pojawiają się wówczas bardzo wyraziste literackie portrety Barcelony. Dominuje wówczas pewnego rodzaju fascynację metropolią, jej wielkością, wielokulturowością i żywotnością. Przekonać się o tym możemy biorąc do ręki np. utwory wybitnego katalońskiego pisarza Narcísa Ollera, którego najbardziej znana powieść czyli „Gorączka złota” została przełożona na język polski. Na początku XX wieku autorzy, tak rodzimi, jak i pochodzący spoza Półwyspu Iberyjskiego, opisują blaski i cienie przyciągającego jak magnes nocnego życia stolicy Katalonii. Aleja El Paral·lel kusi światem teatrów i kabaretów, a tzw. „dzielnica chińska”, „Barri Xino”, staje się synonimem rozrywek sprzecznych z mieszczańską moralnością i ucieleśnieniem mrocznych aspektów życia Barcelony, nierzadko powiązanych z przestępczością i skażonych występkiem. Tyle dygresji. Być może będzie można jeszcze wrócić do obrazu Barcelony w literaturze w innym miejscu relacji. Pora zwiedzać! Czytaj więcej

7318168836_ea81d53e89_h-890x595Spałem bardzo mocno. W sumie najpierw lot a potem bardzo intensywne popołudnie sprawiło, że organizm domagał się snu. Rano pobudka o godzinie 5. Śniadanie. Składają się na nie poza doskonałym miejscowym pa amb tomaquet, czyli chlebem nacieranym pomidorem i oliwą z oliwek mam owoce i sok pomarańczowy. Pora ruszać. Celem na dziś jest najbardziej znany zabytek Barcelony. Chleb zakupiłem dnia poprzedniego w niewielkiej piekarni niedaleko hostelu. Faktem jest, że sprzedawca i piekarz w jednej osobie miał rację – chleb jest nadal świeży, mimo że od zakupu minęło kilkanaście godzin. Swoją drogą po raz kolejny okazało się, że wystarczy nauczyć się kilku słów w miejscowym języki i nagle sprzedawca staje się wyjątkowo miły. Czytaj więcej

laslambras_thumbBarcelona to jeden z ulubionych kierunków wyjazdów Polaków. Z wielu miast w naszym kraju latają tutaj tanie linie lotnicze (Ryanair, Wizzair) a bywa, że nasz narodowy przewoźnik sprzedaje bilety lotnicze w bardzo atrakcyjnych cenach (za około 300 zł w dwie strony). Chwilami można odnieść wrażenie, że Polaków jest tutaj nazbyt dużo a język polski słuchać na niektórych rogach ulic częściej niż kataloński. Po wylądowaniu i dotarciu do hostelu, szybki prysznic (długa podróż ryanairem w połączeniu z temperaturami ponad 30 stopni na zewnątrz wymaga drobnej regeneracji). Zatem ruszamy poznawać miasto, przynajmniej na tyle na ile pozwoli popołudnie i wieczór. Czytaj więcej

okladkaLeżący w samym sercu Centralnej Azji Tadżykistan to kraj pełen tajemnic. Ten przewodnik stanowi klucz do jego zdobycia! Książka skierowana jest do osób, które kochają podróżować. Nie znajdziecie więc tutaj informacji o drogich hotelach czy ekskluzywnych restauracjach. Zamiast tego dowiecie się,  jak za kilka złotych zjeść, za kilkanaście przenocować, za kilkadziesiąt podróżować, a za niewiele więcej dotrzeć do Tadżykistanu! Stare powiedzenie powtarzane w górach Pamiru mówi, że Tadżykistan jest dachem świata. Każdy kto tutaj przybywa jest przez długi czas w szoku. Wraz z szokiem pojawia się strach przed nieznanym. Celem tej książki jest pomóc każdemu globtroterowi, który pragnie odkryć serce Centralnej Azji. Dotychczas nie powstał przewodnik po Tadżykistanie. Przewodniki zbiorcze, które istnieją poświęcają temu krajowi bardzo mało miejsca. A jest to kraj niezwykle ciekawy, o bogatej i bardzo barwnej historii, niesamowitych tradycjach i jeszcze ciekawszej kulturze. Kiedy chce się odwiedzić ten kraj, podróżnik staje przed szeregiem problemów. Pierwszy to transport. W powszechnej opinii bilet do Tadżykistanu musi być drogi. Czy tak jest naprawdę? Kupując tę książkę przekonacie się Państwo, że to złudne twierdzenie. Nawet jeśli jednak uda się dotrzeć to przed turystą powstają piętrzące się trudności: Gdzie iść? Co zwiedzić? Gdzie przenocować? Jak dojechać? Skąd wziąć rzetelne informacje? Czytaj więcej