Odessa. Szlakiem pancernika Potiomkina!

Pobudka wcześnie rano. W końcu przespane mamy 14 godzin. Śniadanie w hotelu nie powala ani wielkością, ani smakiem. Ruszam zwiedzać Odessę! Najpierw najbardziej reprezentatywna galeria handlowa, o której w każdym przewodniku stoi, że godna polecenia (zob. wyżej). Następnie kieruję się w kierunku najsłynniejszego zabytku tego miasta – schodów potiomkinowskich. Jak się potem okaże, nie powalają one swoim rozmachem. Można zaryzykować twierdzenie, że lepiej wyglądają na zdjęciach i starych rycinach niż na żywo. Pierwszym napotkanym zabytkiem (w mieście tym prawie na każdym budynku wisi informacja, że to zabytek) była opera. Obok niej leży niewielki bulwar poświęcony pamięci śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.  

Po drodze nad morze nie można było ominąć Muzeum Archeologicznego. Koszt wizyty to zaledwie 30 hrywien za osobę plus 20 hrywien za możliwość fotografowania. Warto! Zresztą zobaczcie sami! Muzeum gromadzi zbiory od czasów prehistorycznych. Ma ogromny zbiór rzeźby greckiej z okresu Wielkiej Kolonizacji oraz nie mniejszy zbiór rzeźby doby hellenizmu. Ponadto obejrzeć tutaj można oryginalne inskrypcje, które informują o nadaniu poszczególnym miastom, założonym w okolicy Odessy przez Greków, różnych przywilejów.

Comments

comments