Pobudka wcześnie rano. W końcu przespane mamy 14 godzin. Śniadanie w hotelu nie powala ani wielkością, ani smakiem. Ruszam zwiedzać Odessę! Najpierw najbardziej reprezentatywna galeria handlowa, o której w każdym przewodniku stoi, że godna polecenia (zob. wyżej). Następnie kieruję się w kierunku najsłynniejszego zabytku tego miasta – schodów potiomkinowskich. Jak się potem okaże, nie powalają one swoim rozmachem. Można zaryzykować twierdzenie, że lepiej wyglądają na zdjęciach i starych rycinach niż na żywo. Pierwszym napotkanym zabytkiem (w mieście tym prawie na każdym budynku wisi informacja, że to zabytek) była…