Kilka dni spędziłem w Poznaniu. W czasie standardowego przeglądania systemów rezerwacyjnych linii lotniczych dla czytelników FanPage’a Biblii Taniego Latania na Facebooku natknąłem się na bardzo tanie bilety z Poznania na Maderę. Niewiele...

Poranek w Rabacie. Łapię taksówkę i na dworzec kolejowy. Bilet mam do Marrakeszu. Chcę jeszcze jedną noc spędzić w tym mieście. Kolejnego dnia autobus do Agadiru i samolot do Poznania. Pociąg punktualny. Marakesz…...

Ruszam poza mury medyny. Celem jest nowe miasto, które nazwę i wygląd zawdzięcza francuskiemu protektoratowi. Rabat był wówczas stolicą protektoratu. Generał Layutey zakazał zabudowywania medyn, aby w ten sposób z jednej strony...

Poranek w Rabacie. Hotel tym razem niezwykle wygodny jak na Maroko. Dzięki błędowi taryfowemu w jednej z sieci hotelowych, znalezionym w oparciu o techniki z „Biblii taniego spania”, udało się zarezerwować czterogwiazdkowy...

Świt w Casablance przychodzi wcześnie. Słońce dynamicznie wznosi się nad horyzont i robi się bardzo ciepło. Po południu mam pociąg do Rabatu. Najpierw jednak krótki spacer wzdłuż morza. Chciałem chociaż na chwilę zajrzeć do portu, który...

Gdyby zapytać mieszkańca Maroka, z czego słynie Casablanka odpowiedziałby bez chwili zastanowienia, że z meczetu. Meczetu niezwykłego, ogromnego i zbudowanego niemal „na wodzie”. Pomysłodawcą budowy tego jednego z najbardziej niezwykłych domów modlitwy...

Obiad zakończony. Aleją króla Hassana II kieruję się ku administracyjnemu sercu francuskiej Casablanki — placowi, który obecnie nosi imię króla Muhammada V. Wokół dawnego centrum administracyjnego tej części francuskiej Afryki zbudowano budynki rządowe i administracyjne,...

Hotel, który znalazłem w Casablance jest niezwykły. Afro-arabsko-orientalny. Po wejściu do recepcji wita mnie rzeźba ogromnego indyjskiego słonia oraz tajskiego lwa. Po prawej stronie meczet, po lewej restauracja z najohydniejszymi śniadaniami...

Poranek. Znów stanowczo za zimno, a kawa nazbyt mocna nawet jak dla mnie. Śniadanie i ruszam zwiedzać. Mam dziś ostatni dzień na Marrakesz, potem ruszam do Casablanki. Po kolei jednak. Spakowałem plecak...

Poranek budzi mnie chłodem. Wyjątkowo zimno, nawet jak na 7 rano w tej części Maroka. Kawa, chleb, owoce. Trochę ciężko się zebrać w sobie do ostatecznego obudzenia się. Wyjątkowo wygodnie mi się śpi na...