Wczesnym rankiem wybiegam z mieszkania, aby zdążyć na tramwaj numer 6, który dowiezie mnie do centrum miasta, gdzie można będzie złapać autobus na lotnisko Ławica w Poznaniu. Zimno. Termometr wskazuje –15 stopni. W ostatniej chwili udało się wsiąść do samolotu do Warszawy (fot. tej nie najmłodszej i bardzo głośnej maszyny wyżej). Niestety Polskie Linie Lotnicze Lot z nieznanych mi powodów odwołały bezpośredni samolot i trzeba było się przesiadać we Frankfurcie. Lotnisko w Warszawie powitało mnie temperaturą –18 stopni. Lotnisko we Frankfurcie temperaturą –7 stopni (i darmową kawą i herbatą – różnicę widać w podejściu do klienta między Lotem a Lufthansą), a w Nicei kilka stopni na plusie! Pierwszy problem to dojazd do centrum Nicei. Autobus (nr 99) kosztuje 4 euro i jedzie kilkanaście minut. Czytaj więcej
Kolejna ,,Szalona Środa” w Polskich Liniach Lotniczych Lot i ogromna promocja na bilety lotnicze do Nicei sprawiła, że udało się zdobyć BARDZO tanie bilety do Nicei. Z tego południowo-wschodnio francuskiego miasta jest tylko 18 km do Monaco. Prawdopodobnie na własnych nogach przejdzie się tą trasę – przynajmniej w jedną stronę bo po drodze widoki śliczne. W każdym razie kolejny wyjazd zaplanowany w środku polskiej zimy! Póki co plan wyjazdu dokładnie się krystalizuje, ale jak widać na załączonej mapie możliwości jest bardzo wiele i zobaczyć można ogromnie interesujące miejsca! Oby tylko rzeczywiście było tam około 15 stopni w lutym! Czytaj więcej
Powrót z Wiednia. W 48 godzin udało się obejrzeć większość wartych uwagi rzeczy. Co prawda była to trochę ,,Japońska wycieczka” polegająca na zwiedzaniu od rana do wieczora, ale ograniczenia czasowe nie pozwalały na inną metodę. Zapraszam do oglądania! Powstał jak zwykle film z wyjazdu do obejrzenia poniżej.
Drugiego dnia spacer rozpoczynamy od sprawdzenia czy Dunaj jest modry. Ocenić możecie to sami na załączonym obrazku. Wracając natrafiłem na śliczny kościół przypominający swym wyglądem średniowieczny pałac. Usilne próby wejścia do środka niestety zakończyły się niepowodzeniem. Kieruję się ponownie do centrum. Po drodze natknąłem się na dom w którym mieszkał Stanisław Wyspiański. Niedaleko niego znajduje się z sklep w którym ,,se mluvi polsky’’ (fot. niżej). Czytaj więcej
Po obejrzeniu najstarszego placu w mieście ruszam w kierunku katedry św. Stefana, która jest dumą wszystkich Wiedeńczyków. W XII wieku w tym miejscu była bazylika, z której zachowały się Brama Olbrzyma i Heidenturme czyli tzw. Wieże Pogan. Mają one charakter romański. W 1359 roku kościół został przebudowany w stylu gotyckim. Na ołtarzu głównym obejrzeć można ukamienowanie św. Szczepana, w lewej absydzie ołtarz szafowy, który przeniesiony został z Wiener Neustatt, a w prawej absydzie znajduje się grobowiec cesarza Fryderyka III. W południowej nawie wierni oblegają cudowny obraz Matki Boskiej z Pocs. Najciekawszym miejscem jest ambona. Ozdobiono ją wizerunkami ojców Kościoła. Jest ona istotna także z innego powodu. Zbudował ją Anton Pilgram. Artysta przedstawił na niej swoją własną postać (wychylającą się przez okno), odchodząc tym samym od kanonów sztuki średniowiecznej. Duże wyzwanie stanowi wspięcie się na południową wieżę kościoła (wysokość 131 metrów, a do pokonania są 343 schody, koszt 3.5 euro). Druga wieża nie została dokończona, gdyż zabrakło na nią funduszy. Zwieńczono ją złotą kopułą, pod którą umieszczono największy dzwon Austrii (Pummerin) – jeden z 22 w katedrze (można wjechać na wieżę windą za 4.50 euro). W jednej ze świątynnych kaplic znajduje się także cudowna rzeźba ukrzyżowanego Chrystusa, któremu rośnie naturalna broda. Kolejną atrakcją katedry są katakumby (wstęp 4.50 euro), w których umieszczono kości ofiar zarazy. Znajdują się tutaj także wnętrzności Habsburgów (serca spoczywają w kościele Augustianów, a pozostałe szczątki w Kaisergruft), którzy po śmierci życzyli sobie, aby ich rozczłonkować. Czytaj więcej
Paradoks wyjazdu do Wiednia polega na tym, że za bilet autobusowy na linii Katowice – Wiedeń zapłaciłem 11 zł w dwie strony, natomiast za bilet kolejowy w jedną stronę z Poznania do Katowic z 50% zniżką – 30 zł. Wyjazd z Poznania godzina 1.32 w nocy (można później, ale zważając na notoryczne kilkugodzinne spóźnienia PKP, wolę nie ryzykować). Kolejna nieprzespana noc przy okazji podróży. O 8 rano wysiadam na dworcu w Katowicach. Autobus mam o 11.20, ale trzeba znaleźć przystanek, a w mieście remont zdezorganizował cały ruch. Zimno. Autobus przyjechał z kilkuminutowym opóźnieniem. Udało się zdobyć miejsce w pierwszym rzędzie na górnym pokładzie, co pozwala na podziwianie widoków przez całą drogę. Do stolicy Austrii docieram o godzinie 20tej z niedużym opóźnieniem. Ruszam do hotelu. Nieprzespana noc sprawia, że trzeba odpocząć. Drugiego dnia z samego rana ruszam zwiedzać. Pierwszym celem jest najstarszy kościół Wiednia zbudowany pod wezwaniem św. Ruperta (fot. obok). Czytaj więcej
Godzina 11.45 wymeldowuję się z hotelu. Odnajduję autobus na lotnisku. Po 40 minutach docieram do lotniska. Lotnisko cóż, czas się tutaj zatrzymał przed co najmniej kilkunastu laty. Paszport i bilety sprawdzane są w sumie czterokrotnie. Dwukrotnie prześwietlany jest bagaż osobisty, i dwukrotnie trzeba przejść przez bramki. Odnieść można wrażenie, że polityka kadrowa Ukrainy ma na celu zatrudnienie w administracji jak największej liczby osób. Krótka wizyta na strefie bezcłowej, zakup obowiązkowego wielokrotnie tańszego niż w Polsce alkoholu i wsiadam na pokład samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT do Warszawy. Kolejny wyjazd stał się historią. Poniżej filmowe podsumowanie wizyty w Odessie :-). Czytaj więcej