Po zwiedzeniu Mdiny i Rabatu pora ruszać, aby zwiedzić jedną z największych atrakcji wyspy. Leży ona w miejscowości Mosta (Il-Mosta). Mieszka tutaj prawie 20 tysięcy ludzi. Jest to jedno z najczęściej odwiedzanych miast na Malcie z jednego powodu, którym jest ogromna kopuła (trzecia największa w Europie i dziewiąta na świecie) rotundy pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Trudno tego zabytku nie zauważyć. Już z daleka majestatyczna kopuła jest widoczna na płaskim obszarze Malty. Co więcej autobus zatrzymuje się i odjeżdża dosłownie spod drzwi wejściowych. Świątynię budowano w latach 1833 – 1860 i ma neoklasycystyczny portal wzorowany na rzymskim panteonie. Wzniesiono ją na ruinach starszego kościoła. Architektem, który ją zaprojektował był Giorgio Grognet de Vassé. Kościół został oficjalnie konsekrowany 15 października 1871 roku. Czytaj więcej

dsc_3290W przewodniku „Malta. Przewodnik globtrotera”, te dwa miasta zostały nazwane Sercem Malty. Sens tej nazwy bardzo dobrze oddaje rzut oka na mapę wyspy. Przez wieki była ona stolicą wyspy. Położona niemal w jej sercu – stwarzała warunki do obrony niezależnie z której strony wróg przeprowadziłby desant. Przedmieściami Mdiny jest słynny Rabat. Patrząc na mapę taka „konfiguracja” może wydać się co najmniej zaskakująca. Widzimy maleńką Mdinę i wielki Rabat. Mdina to chyba najpiękniejsze miasto na Malcie widziane z lotu ptaka. Jest to jedno wielkie muzeum, w którym każdy budynek ma swoją własną historię. Autobus zatrzymuje się przed główną bramą. Wysiadka i po kupieniu kubka kawy można ruszać zwiedzać. Po wejściu w ciasne uliczki można czuć się nieco przytłoczonym. Uliczki są ciasne, wąskie. Chwilami można odnieść wrażenie, że stworzone raczej dla mnichów niż ludzi świeckich. Religia przebija zewsząd. Otacza a nawet przytłacza wędrowca, który spaceruje między budynkami. Centralne miejsce w mieście zajmuje Katedra pod wezwaniem Świętego Pawła. Tradycja mówi, że pierwszą świątynię w tym miejscu wzniesiono pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Najazd arabski jednak sprawił, że świątynia legła w gruzach. Odbudowano ją pod wezwaniem świętego Pawła. Obecna świątynia została wybudowana w latach 1697-1702 w stylu barokowym. Czytaj więcej

dsc_3210Zabytków wewnątrz murów Valletty jest co nie miara. Niemniej pora opuścić „wnętrze” stolicy – chyba nigdy nie miałem takich wątpliwości, czy rzeczywiście należy postawić cudzysłów jak w tym zdaniu J Pora opuścić najstarszą część miasta i ruszyć na podbój przedmieścia. Część poza murami miejskimi nazywana jest Floriana lub też Il-Furjana. W sensie administracyjnym jest to niejako osobna miejscowość. Rozwijała się ona spokojnie, ale gdy Valletta się rozrosła, wchłonęła ją czyniąc z niej „przedmieścia”. Nazwa miasta została utworzona od nazwiska włoskiego inżyniera wojennego Pietro Paolo Floriani, który był odpowiedzialny za zbudowanie miejskich fortyfikacji. Został on przysłany na Maltę przez papieża Urbana VIII w roku 1634, gdy wywiad papieski dowiedział się, że Turcy planują ponowić inwazję na wyspę. Czytaj więcej

Spacer po murach wokół Malty to okazja do podziwiania widoków oraz poznania topografii miasta niejako „z góry”. Pozwanie miasta poza centralnymi ulicami najlepiej rozpocząć od tzw. Górnych Ogrodów Barrakka czyli Il-Barrakka ta’ Fuq. Jest to najwyżej położony ogród w Valettcie. Spacerując między arkadami można podziwiać zapierający dech w piersiach widok na morze i miasto. Ten najprawdopodobniej najpiękniejszy park na Malcie został zbudowany w roku 1775. Był to dar dla wyspy, który stworzył żyjący w XVIII wieku rycerz, który pochodził z Włoch. Podobno tęsknił za ogrodami, w jakich wychował się w młodości i chciał stworzyć równie piękne na Malcie. Spacerując po ogrodzie można obejrzeć rzeźby kilku mistrzów. Z pewnością najbardziej znaną jest ta zatytułowana Les Gavroches, której autorem jest Antonio Sciortino. Rzeźba przedstawia trójkę dzieci. Tytułowy Gavroche to fikcyjna postać z powieści Wiktora Hugo pt. Nędznicy. Gavroche urodził się w Montfermeil, był synem oberżysty Thénardiera. Czytaj więcej

dsc_3172Centralną ulicą Valletty jest Ulica Republiki zwana po maltańsku Triq Ir Republika. Wchodząc w nią, pierwszym obiektem, do którego docieramy, jest leżący po jej lewej stronie, tuż za skrzyżowaniem z ulicą świętego Dominika, dom znany pod nazwą Casa Rocca Piccola. Niestety jak się okazuje jest to jedyny zabytek, który można dziś na spokojnie obejrzeć. Na Malcie trwa karnawał a co za tym idzie centralna ulica jest naturalnym miejscem, gdzie ma miejsce najlepsza zabawa. Ciekawe jest obserwowanie tego swoistego rytuału. Najpierw występy dzieci, potem barwne korowody a wieczorem będzie miał miejsce pochód, który mógłby równać się z najbardziej znanymi imprezami tego typu np. z karnawałem weneckim czy tym z Rio de Janeiro. Nie uprzedzajmy jednak wypadków. Staram się mimo tłumów dostać w okolice Pałacu Wielkich Mistrzów. Czytaj więcej

dsc_2992Zwiedzanie Valletty to przygoda sama w sobie. Poza tym, aby ponownie przyjrzeć się maltańskiej stolicy mieliśmy też zadanie „bojowe” – sprawdzić jak w praktyce spisuje się plan miasta jaki zamieścimy w przewodniku turystycznym po Malcie, który ukaże się niedługo w Księgarni Globtrotera. Był to trochę dodatkowy stres – czy graficy poradzili sobie ze stworzeniem planu miasta na podstawie dostarczonych materiałów? Okazało się, że wyszło świetnie. Zwiedzanie rozpoczynamy od Placu Kastylii – w miejscu gdzie łączy się on z ulicą Merchants. Nazwa tej ulicy jest jedyną w stolicy Malty, która przetrwała czasy Napoleońskie. Gdy cesarz Francuzów zatrzymał się tutaj w swojej wyprawie do Egiptu – mieszkał w Palazzo Parisio – stwierdził, że jest to ulica „handlowa”. Nazwa przełożona na angielski przetrwała do dnia dzisiejszego mimo, że Brytyjczycy po tym jak usunęli wojska francuskie z wysp bardzo dokładnie starali się usunąć wszystko co z związane z Napoleonem. Czytaj więcej

Do hotelu udaje się dotrzeć około godziny 16tej. Szybki prysznic i można ruszać zwiedzać. Z uwagi na sporą zniżkę hotel wybrałem nieco poza centrum miasta. Można jednak dojechać na bilecieza 1.20 euro. Ważna uwaga: w Bolonii za tę kwotę mamy bilet godzinny, można się przesiadać. Druga ważna uwaga: Bilet teoretycznie kosztuje 1.20 euro, ale… każdy punkt sprzedaży np. kiosk, ma prawo ustalić własną cenę. W konsekwencji możemy zatem zapłacić za taki sam bilet nawet kilkadziesiąt eurocentów więcej. Mimo tej niewielkiej wady, bilet jest świetny, gdyż w praktyce więc z lotniska do dowolnego miejsca w mieście można dojechać wspomnianą sumę. Praktyczne i niedrogie ☺ Czytaj więcej