Obiad w Barcelonie zjedliśmy „na szybko”. Niestety pod tym kątem miasto jest dość drogie. Znaleźliśmy jednak bardzo przyzwoity fast food, gdzie za 3 kebaby + frytki (aby było jasne, całość na 2 osoby) zapłaciliśmy niecałe 10 euro. Bardzo przyzwoita cena, a czujemy się wręcz „przejedzeni” – w sumie nie dajemy rady zjeść wszystkiego. Po chwilowym odpoczynku ruszamy zwiedzać. Celem naszym jest słynne wzgórze Tibidabo. Większość turystów, aby dostać się do stacji kolejki linowej, która zabierze ich na szczyt, wybiera słynny niebieski tramwaj. Przejazd kosztuje 7 euro i nie ma…