Wstajemy wcześnie. Bardzo wcześnie, mimo że busa do Tikal mamy o 8 rano. Podekscytowanie związane z faktem, że zobaczymy jedno z najbardziej znanych miast słynnych Majów sprawia, że nie możemy spać. Śniadanie i zakupiony wcześniej za równowartość 25 zł bus, zabiera nas do Tikal. Okazuje się, że z kierowcą można się bez trudu „dogadać” i gdybyśmy na przykład chcieli przenocować w hotelu w Tikal to nie ma problemu – możemy wrócić tym samym busem dzień później. Trochę szkoda, że nie wiedzieliśmy tego wcześniej… No nic. Wsiadamy i po…