Pobudka wcześnie rano – w sumie w środku nocy. Po zaledwie godzinie snu, o 3 nad ranem budzik nakazuje zerwać się z łóżka. Szybkie ostatnie pakowanie, ogarnianie się, bo o 4:30 taksówka zabiera nas na lotnisko Ławica w Poznaniu. Pierwszy etap podróży wiedzie przez Monachium do Amsterdamu. Lecimy Lufthansą. Muszę przyznać, że nieco poprawił się serwis pokładowy w tej linii. Jeszcze rok temu na fali cięć kosztów nie można było liczyć na darmowy serwis pokładowy. Teraz dostajemy kawę/herbatę, sok oraz ciastko à la drożdżówka. Nieźle – krok w dobrą stronę. Szybka…