Aktualnie (gdy tworzę ten wpis, bo pojawi się on na blogu zapewne, gdy dotrę do Baku) siedzę sobie na schodach w centrum Gandży. Miasto to jest drugie pod względem wielkości w Azerbejdżanie. Po lewej stronie widzę łaźnie, na wprost meczet, po prawej zaś mauzoleum ostatniego chana Gandży imieniem Kawad. Na razie na tyle opisu Gandży. Muszę jeszcze wrócić myślami do Szeki. Leży ono na wysokości 632 m. n. p. m. (przynajmniej tak informuje mnie barometr) i ze wszystkich stron otoczone jest górami, co sprawia, że jest jednym z…