Aktualnie (gdy tworzę ten wpis, bo pojawi się on na blogu zapewne, gdy dotrę do Baku) siedzę sobie na schodach w centrum Gandży. Miasto to jest drugie pod względem wielkości w Azerbejdżanie. Po lewej stronie widzę łaźnie, na wprost meczet, po prawej zaś mauzoleum ostatniego chana Gandży imieniem Kawad. Na razie na tyle opisu Gandży. Muszę jeszcze wrócić myślami do Szeki. Leży ono na wysokości 632 m. n. p. m. (przynajmniej tak informuje mnie barometr) i ze wszystkich stron otoczone jest górami, co sprawia, że jest jednym z…

[mappress mapid=”2″] Zostawiając za sobą błotne wulkany i petroglify na ostatnią chwilę udaje się dotrzeć do Baku. Nocny pociąg do miasta Zaquatala odjeżdża dokładnie o godzinie 21.15. Nie jest drogi, kuszetka w drugiej klasie kosztuje 9 manatów (około 38 zł). Pociąg jedzie całą noc, trochę czytam i dość szybko zasypiam. Dopiero teraz mniej więcej wyregulował się mój zegar biologiczny, a różnica czasu między Polską a Azerbejdżanem to przecież “tylko” 3 godziny. Zatem jedziemy. Odległość ponad 300 km udaje się pokonać w około 13 godzin. Niestety, dworzec kolejowy leży…