Poranek w Rabacie. Hotel tym razem niezwykle wygodny jak na Maroko. Dzięki błędowi taryfowemu w jednej z sieci hotelowych, znalezionym w oparciu o techniki z „Biblii taniego spania”, udało się zarezerwować czterogwiazdkowy obiekt ze śniadaniem za zaledwie 8 dolarów za 2 noce. Opuszczam hotel i kieruję się zatłoczonymi uliczkami medyny ku Kasbie. Kasba Rabatu to miejsce niezwykłe, cytadela zachowana w bardzo dobrym stanie, piękny ogród i robiące potężne wrażenie plątaniny biało-niebieskich uliczek. Do kasby prowadzą dwie bramy — większa (położona wyżej) i mniejsza (niżej). Przed mniejszą bramą kręcą się fałszywi przewodnicy, którzy wmawiają, że…