Noc była krótka. Zasnęliśmy przed północą (ech to pakowanie się), a autobus na lotnisko Stansted mieliśmy zakupiony na 4.15 rano. Kochany EasyBus pozwolił za parę groszy dojechać dwóm osobom. Nasz hotel leży jakieś 500 metrów od przystanku autobusu nocnego. Wychodzimy o 3.30, łapiemy autobus. Przemierzamy, siedząc na górze, nocny Londyn, by po kilkunastu minutach wysiąść niedaleko przystanku EasyBusa, skąd odjedziemy na lotnisko. Odnalezienie przystanku nie jest rzeczą najprostszą – na szczęście mamy GPS i dzięki uprzejmości kierowcy busik nie o 4.15, ale o 4.00 zabiera nas na lotnisko. Gdy na…

Siedzę sobie przy biurku, gapiąc się na marcowy Poznań. Wyszło słońce, które nieco bardziej optymistycznie nastraja do życia. Zimno, stanowczo za zimno jak na mój gust. Po powrocie ze Sri Lanki znów wróciłem do organizowania szkoleń online. No może nie tyle wróciłem, co udaje się je robić w nieco bardziej „cywilizowanych” warunkach. Próby robienia szkolenia z hotelu w Colombo jakkolwiek są ciekawym przeżyciem (różnica czasu sprawia, że umysł już niezbyt świeży, a komary potrafiły wypić ogrom krwi w czasie 45 minut zajęć) to nie pozwalał na w pełni…