Długo spałem, potem spotkanie z ormiańskimi przyjaciółmi, i do łóżka. Dnia następnego o 6 rano pobudka, śniadanie i o 9tej mam autobus do Batumi. Właściwie to ten sam, którym przyjechałem z Erywania z tym, że tym razem wraca do Armenii. Autobus miał wyjechać o 9tej, ale upychanie w niego kontrabandy trochę zajęło (foto z przystanku obok) i wyjechaliśmy przed 11tą. Dworzec autobusowy, a właściwie to co za niego robi w Stambule to bardzo ciekawe miejsce. Obok siebie stoją autobusy pasażerskie, towarowe tiry, biura podróży, biura transportowe, różne punkty…
Najnowsze komentarze