Dotarłem do hotelu. Autobus jechał tak długo, że chcąc nie chcąc, trochę w nim spałem. Nie mam jednak już czasu na zwiedzanie w dniu przyjazdu. Wyjechałem z Armenii w sobotę o 9 rano, a w Stambule byłem w niedzielę o 21 wieczorem. Nowo poznani autobusowi przyjaciele łapią nam taksówkę wcześniej ustalając cenę z taksówkarzem, tak aby ze mnie nie zdarł za przejazd. Cena wydaje się być uczciwa. Wynegocjowali nam 10 $ za około 10 km po mieście! Dojechałem do hotelu, prysznic, kilka telefonów przez Skype (w końcu miałem…