Po czterech dniach pobytu w Armenii ruszam do Turcji. Przejazd nie jest jednak rzeczą łatwą. Autobus jeździe raz w tygodniu. Przy zakupie biletów powiedziano mi, że autobus odjeżdża o godzinie 9tej. Po przeczytaniu informacji na biletach okazało się, że jedzie o godzinie 10tej. Cóż, jestem na przystanku o 8.40, tak na wszelki wypadek. Autobus już czekał. Wsiadłem i czekamy na odjazd. Jak się okazało wyjechaliśmy dopiero o 10.45 :-). Armeńskie poczucie czasu jest nieco inne niż Polskie. Jedziemy. Dość szybko okazało się, że autobus to niezwykle integracyjne miejsce. Ledwo…