Drugi w sensie kalendarzowym dzień pobytu w Armenii. 13.07.2011, godzina 3 w nocy, upał… Zmiana czasu i nieprzespana noc sprawiła, że 6 godzin w ciągu dnia przespałem. Skutek tego jest taki, że teraz mamy godzinę 3 w nocy, upał, ponad 30 stopni, wiatrak w pokoju nie pomaga, zimny prysznic też nie a co najgorsze zasnąć nie sposób. Właśnie zaczęła się burza. Około 5 udało się mi zdrzemnąć ale tylko na 3 godziny. O 8 rano pobudka, śniadanie (chleb kosztuje około złotówki za ogromny i bardzo smaczny bochenek a…
Najnowsze komentarze