Po bardzo długiej podróży, której ostatni etap wiódł arabskim samolotem, w którym temperatura wynosiła około 12 stopni (podczas gdy na zewnątrz było 27 stopni), dotarłem do stolicy Nepalu – Kathmandu. Samolot którym leciałem oprócz tego, że było w nim BARDZO zimno, posiadał kilka innych wyjątkowych cech. Przede wszystkim przed startem musiałem wysłuchać odpowiedniego wersetu z Koranu, który to zapewnić miał nam pomyślny lot. Ponadto byłem jedynym ,,białym’’ na pokładzie co powiązawszy z moim wzrostem sprawiało, że nieco dziwnie na mnie patrzono . Ale do rzeczy. Dotarłem do stolicy Nepalu…