Wyspy Zielonego Przylądka chciałem odwiedzić „od zawsze”. Jakoś dziwnie pociągające były te niewielkie kamyczki, jakie są widoczne, kiedy patrzymy na mapę w okolice tuż obok ogromnej Afryki. Wizyta u przyjaciela we Wrocławiu i wypicie kilku kieliszków whisky sprawiło, że ośmieliłem się zaproponować mu wspólny wyjazd. Maciej zgodził się od razu. Nieco dłużej zajęło nam przekonywanie drugiego kompana – Jerzego, ale ostatecznie też zakupił sobie bilety. Dzięki Biblii Taniego Latania zakupione bilety były w po prostu genialnej cenie – niecałe 180 euro za osobę w dwie strony. Podróż w…

Noc była krótka. Zasnęliśmy przed północą (ech to pakowanie się), a autobus na lotnisko Stansted mieliśmy zakupiony na 4.15 rano. Kochany EasyBus pozwolił za parę groszy dojechać dwóm osobom. Nasz hotel leży jakieś 500 metrów od przystanku autobusu nocnego. Wychodzimy o 3.30, łapiemy autobus. Przemierzamy, siedząc na górze, nocny Londyn, by po kilkunastu minutach wysiąść niedaleko przystanku EasyBusa, skąd odjedziemy na lotnisko. Odnalezienie przystanku nie jest rzeczą najprostszą – na szczęście mamy GPS i dzięki uprzejmości kierowcy busik nie o 4.15, ale o 4.00 zabiera nas na lotnisko. Gdy na…